Loading...
Sportowo-terenoweUniwersalneWózki

Mountain Buggy Terrain 2015

Długo się zastanawiałam, czy opowieść o „nowszym” Terrainie dołączyć do mojej poprzedniej recenzji, czy pisać kolejną, nową.

Zdecydowałam, że będzie miał swoje miejsce w mojej wózkowej gablotce 😛 Nawet ze względu na bogatą dokumentację foto, nie mogę postąpić inaczej.

Obszernie i dokładnie pisałam Wam już o tym nowozelandzkim wózku marki Mountain Buggy, już co najmniej kilka razy. Jeśli jednak jeszcze o takim wózku nie słyszeliście lub chcecie sobie przypomnieć poprzednika – zapraszam TUTAJ.

Dzięki współpracy z dystrybucją marki na Polskę – firmie Everbaby z Poznania, wszyscy mamy okazję zobaczyć, jak zmienił się Terrain 🙂

Zmiany, zmiany zmiany… primo gabaryty Największą i jak dla mnie najistotniejszą zmianą jaka zaszła w konstrukcji wózka jest jego składanie, w szczególności wymiary po złożeniu. Ogromnie cieszę się, że to co dotychczas uważałam za jedyny mankament tego świetnego wózka, zostało skutecznie poprawione. Wcześniej mogłam jedynie pomarzyć, że zmieszczę Terraina do mojego auta. Bagażnik mam dość nietypowy (jest wyższy niż szerszy), tak,  że nawet po zdemontowaniu kół, zwyczajnie nie „wchodził” na długość. Obecnie nie było z tym najmniejszego problemu, choć koła dla własnego spokoju także zdemontowałam.

A teraz trochę cyferek dla zobrazowania tematu 🙂

„stary” Terrain                        „nowy” Terrain

Wymiary wózka          po złożeniu                  109 x 65 x 50 cm                           95 x 65 x 39 cm (złożony z kołami)

Jak wynika z moich osobistych pomiarów, nowszy model jest krótszy od starego aż o 14 cm! Uwierzcie, że to jest naprawdę istotna wartość, szczególnie gdy pojemność bagażnika jest ograniczona i często decydują centymetry 🙂

Secundo – koła

Kolejną nowinką jest możliwość wyboru wielkości kół tylnych. W zależności od rodzaju terenu po którym będziemy się poruszać do dyspozycji mamy koła 16 i 12 ” (oba rozmiary otrzymujemy w zestawie). Wcześniej zakup Terraina był możliwy jedynie z kołami tylnymi o średnicy 16 „. Zamontowanie mniejszych kół na tylną oś czyni z Terraina niemalże bliźniaka MB Urban Jungle, o którym opowiadałam Wam TU. Jednak podobieństwo jest jedynie wizualne, bo wózki różnią się od siebie kilkoma ważnymi kwestiami;)

Co nam daje ta możliwość zamiany wielkości kół tylnych? Dużą swobodę i możliwość dopasowania się do każdej sytuacji oraz korzystania z wózka w każdych okolicznościach. W prosty i szybki sposób z górskiego tytana, Terraina przekształcimy w poręczny i mega zwrotny wózek do supermarketu, a także uczynimy uniwersalnym pojazdem wakacyjnym. Większe koła doskonale sprawdzą się w joggingu, jeździe na rolkach czy poruszaniu się po kamienistych górskich ścieżkach, na które do tej pory spoglądaliśmy z utęsknieniem.

Istotnie odczuwa się różnicę wysokości wózka w zależności od wielkości zamontowanych kół tylnych. Przy standardowo „złamanej” rączce różnica ta wynosi około 10 cm 🙂

12″ calowe koła tylne powodują, ze sam wózek, a tym samym siedzisko obniża się ku tyłowi.

16″ calowe koła tylne, doskonale radzą sobie w trudniejszym terenie, sprawiają, że wózek jest dość wysoki i monumentalny.

Pozostając przy temacie kół, warto zauważyć, że zmieniono również nieco koło przednie. Co prawda wielkość pozostaje jednakowa (12″), jednakże dodana została funkcja skrętu, a pokrętło regulujące przeniesione na tył (wcześniej z boku). Nadal jest możliwość zablokowania koła do jazdy na wprost (do biegania, rolek czy górskich wędrówek).

MB Terrain sprzed 2015 roku. Zwróćcie uwagę na lokalizację pokrętła regulującego koło przednie.   

To samo koło, jednakże w „nowszym” Terrainie pokrętło unieruchamiające koło przeniesiono na tył trzpienia.   

Innych kluczowym zmian związanych z kołami, czy systemem amortyzacji nie zauważyłam, tj. wszystkie koła są pompowane, dętkowe i ważną kwestią jest utrzymywanie w nich odpowiedniejszego ciśnienia, na poziomie 1,5 bara, by jeździło się lekko i przyjemnie.

Tertio – kluczowe kwestie siedziska

Obok zminimalizowania gabarytów wózka po złożeniu, kolejną istotną zmianą są modyfikacje w siedzisku. Moimi faworytami są regulowany podnóżek, oraz poprawiony pałąk. Wiem, że dla wielu rodziców to bardzo ważne elementy w wyposażeniu każdego wózka.

Podnóżek w poprzednim modelu stanowił integralną część tapicerki ( pomijając metalowy, który pozostał niezmieniony) i nie można go było regulować. W nowszym Terrainie podnóżek jest regulowany w 2 pozycjach, a jego podnoszenie ma podobny mechanizm jak w BJ Elit. Być może nie wszystkim ta regulacja przypadnie do gustu, jednakże uważam, że jest to dobry początek zmian w drodze do doskonałości 🙂

Jak widać na zdjęciach, nawet dla starszego dziecka taki podnóżek stanowi dodatkowe podparcie dla nóżek 🙂 Pałąk, którego szczerze nie lubiłam w moim Terrainie został całkowicie zmieniony. Sposób montażu, demontażu już nie powoduje,frustracji. Nowe mocowanie nie rysuje ramy, a sam pałąk jest jakby bardziej giętki i wizualnie lekki. Nie jestem w stanie pokazać Wam fotki porównawczej z moim starszym modelem, gdyż okazuje się, że nie lubiłam go na tyle, ze w ogóle nie używałam 😛

Pozostaje nam jeszcze kwestia wkładki na siedzisku. Pewnie zdążyliście zauważyć, iż zazwyczaj używam swoich wkładek, które pełnią nie tylko rolę wizualną, ale przede wszystkim ochronną (przed zabrudzeniem czy zniszczeniem tapicerki testowanego wózka). I w tej kwestii marka MB wyszła naprzeciw oczekiwaniom użytkowników, dołączając do Terraina dwustronną wkładkę, obejmującą całe siedzisko, a nie jak dotychczas jedynie obszar pleców. Kolorystycznym i graficznym dopełnieniem wkładki są takie same elementy tapicerki umieszczone na budce wózka. Wnętrze budy już nie bije po oczach bielą, a kolorystycznie współgra z całością.

Wkładka w starszym Terrainie występowała jedynie w oparciu.  Jasne wnętrze budki łatwo ulegało zabrudzeniu.  

Na zdjęciach pełnowymiarowa, okrywająca całe siedzisko spacerowe wkładka „nowszego” Terraina.    

Współgrające z wkładką graficzne wstawki w budce.

Większej funkcjonalności budce nowszego Terraina sprzyjają zasuwane na zamek błyskawiczny kieszonki. Starsze modele posiadają jedynie schowki z siateczki. 

  Mam wrażenie, że niewielką modyfikację przeszły także pasy bezpieczeństwa, zyskując większą regulację na wysokość (z dwóch na 3 poziomy).

Koniec z utrudnioną regulacją wysokości. Patent prosty, ale jakże ułatwiający życie 🙂 Quatro – reszta to constans! …. I bardzo dobrze

Ważne jest to, że mimo tych wszystkich zmian, nie popsuto tego, co w Terrainie  najcenniejsze. Wózek nie stracił  na lekkości prowadzenia i podbicia, jest przy tym niesamowicie skrętny, a wyzwaniem na przyszłość może być jedynie zminimalizowanie jego wagi. Jak dla mnie to najlepszy górski wózek dostępny na polskim rynku.

Niezmiennie polecam.

Niezmiennie – mama wozi bardziej 🙂

WYBRANE