Loading...
MiejskieUniwersalneWózki

Babyzen Yoyo Plus – unikalny wózek dziecięcy

Po dłuższej przerwie w nadawaniu, zacząć znów pisać swobodnie nie jest łatwo. Trudno jest szczególnie wtedy, gdy głowę mam pełną pomysłów, tylko z czasem gorzej i zmęczenie bierze górę nad chęciami. Gdzieś w tym wszystkim są przecież jeszcze dwie żywe istoty, krew z mej kwi – ukochane dzieci.

W tym miejscu pierwotnie napisałam krótki komentarz, którego zdecydowałam się jednak nie publikować 😉 Napiszę jedynie, że nie traktuję statystyk jako czegoś najważniejszego, nie „jaram” się tym. Blog nie daje mi chleba, ale mam z niego dużo przyjemności i satysfakcji. Karmię Was swoimi spostrzeżeniami, testuję i staram rzetelnie pisać o wózkach, na tym się znam – z pewnością 🙂 Po cichu marzę o tym, by zająć się tym bardziej regularnie i zawodowo. Tyle wystarczy 😉

Dziś będzie o wózku wyjątkowym, który fascynuje mnie cyklicznie od bardzo dawna. Okazja do dłuższej integracji pojawiła się jednak całkiem niedawno. Podziękowania kieruję do Moniki – Pamiętnik wózkomaniaczki, która udostępniła mi własny egzemplarz do testów 🙂
Być może po przeczytaniu tej recenzji pokochacie ten wózek tak samo jak ja – poznajcie Babyzen Yoyo Plus 🙂



Plus od „zwykłego” Yoyo różni się kilkoma szczegółami. Zebrałam je w punktach i są widoczne pod koniec tego tekstu.

Yoyo to bardzo niepozorny wózek. Jednym wizualnie odpowiada, inni nie widzą w nim niczego nadzwyczajnego. I nawet jestem w stanie zrozumieć ten początkowy brak chemii. Na pierwszy rzut oka nie widać jego fenomenu, a jednak Yoyo punktuje już od pierwszego spaceru. Z każdym kolejnym uzależnia coraz mocniej. 🙂

We wpisie porównawczym z GB Pockit -> TU, wspomniałam, że Yoyo jest idealny dla starszych dzieci. Oczywiście wózek w wersji 0+ może być wykorzystywany już od niemowlęctwa, a bynajmniej chodziło mi o pozycję starszaka w spacerówce. Doszły mnie słuchy, że niektóre mamy narzekają na to, ze dzieci zsuwają się z siedziska i wiszą na pasie krocznym. Moje doświadczenia z wózkiem i mniejszym dzieckiem powodują, że nie podzielam tej opinii. Prawdą jest jednak, że u dziecka sięgającego nóżkami do podnóżka takie zsuwanie może być już całkowicie wyeliminowane.

Decydując się na Yoyo warto pamiętać, że możemy zacząć z niego korzystać wcześnie, gdyż oprócz siedziska 6+ mamy do wybory wersję 0+, a także możliwość osadzenia fotelika samochodowego. Chcąc przekształcić wersję 0+ w wygodny wózek spacerowy wystarczy dokupić bazę siedziska spacerowego z poszyciem. Nie jest to tani interes, jednakże zawsze można kupić używany egzemplarz.

Można wychwalać, można wzdychać, ale to, co mnie zawsze interesuje najbardziej to konkrety. Przejdźmy zatem do nich 🙂

Stelaż, koła i właściwości jezdne

W świecie zwierząt odpowiednikiem Yoyo mogłaby być mrówka, która potrafi udźwignąć więcej niż sama waży. Filigranowy z wyglądu, niewielkiej gramatury (cały waży jedynie 6,2 kg) wózek przeznaczony jest dla dzieci, które nie przekroczyły 18 kg! Stelaż jest zwarty i nie sprawia wrażenia rozchwianego. Nie wyczuwam w nich żadnych luzów.

Stelaż jest charakterystyczny, do wyboru w kolorze białym lub czarnym. W Yoyo + jest dodatkowo wzmocniony. Często wizualnie porównywany z Bugaboo bee, głównie ze względu na węższy rozstaw tylnej osi w stosunku do przedniej. Taka konstrukcja ramy powoduje, że pokonanie dwutorowego podjazdu dla wózków, dla Yoyo jest utrudnione ( rozstawy tylnej osi wynosi jedynie 34 cm i wpasowuje się idealnie między tory podjazdu 😉 ) Nie należy jakoś specjalnie płakać z tego powodu, wózek jest na tyle lekki, że podźwignięcie go, nawet wraz z dzieckiem, nie stanowi żadnego problemu. Zawsze można też go złożyć i powiesić na ramieniu jak torebkę 🙂


Uwielbiam go prowadzić! Mogę to uczynić jedną ręką z 4 latkiem na pokładzie. Tak moi mili, nie kokietuję ani trochę. Yoyo, dzięki unikalnemu zawieszeniu prowadzi się lekko i przyjemnie. Jest zwrotny i rewelacyjnie podbija, wszędzie wjedzie ( szerokość wózka wynosi 44 cm). Jedzie swobodnie nawet po starym bruku na wrocławskim Rynku. Co prawda nieco go wtedy słychać, ale na boga nie oczekujmy całkowitej ciszy przy tych małych, plastikowo-gumowych kołach. System soft drive pozwala na dostosowanie się ich do każdej nawierzchni, także nawet na płaskich marketowych podłogach nie ślizgają się i nie blokują.

Przednie koła posiadają bardzo wyczuwalną amortyzację, która pięknie pracuje na wybojach. Nie ma możliwości zablokowania ich do jazdy na wprost (obracają się 360 stopni). Tył wózka jest raczej sztywny i nie sprawia wrażenia jakby miał się zaraz rozlecieć.

Rączka nie posiada regulacji, ale umiejscowiona jest na optymalnych 103 centymetrach. Jest dobrze wyprofilowana, pokryta przyjemną w dotyku pianką. Choć dość wąska, pozwala na komfortowe prowadzenie wózka.

Siedzisko spacerowe i jego składowe
Siedzisko spacerowe z pewnością nie należy do przepastnych i zabudowanych. Dziecko siedzące w tym wózku jest raczej słabo osłonięte po bokach, co może powodować obawy przed jego zakupem. Dla dzieci starszych, ciekawych świata jest idealny, gdyż nie ogranicza widoczności. Montowane jest jedynie przodem do kierunku jazdy (wersja 0+ rządzi się innymi prawami) .

Maksymalny udźwig wózka wynosi 18 kg, co oznacza, że można w nim wozić dzieci od urodzenia (opcjonalnie w foteliku samochodowym Cybex, BeSafe i Maxi Cosi lub wersji 0+ ) aż do średnio 4 roku życia. W naszym przypadku wagowo starczyłby nawet na dłużej. Jeszcze tylko, żeby oparcie było wyższe nie miałabym żadnych wątpliwości (obecnie 45 cm). Wiem, że się czepiam tego oparcia, bo przecież wózek ma swoje przeznaczenie i specyficzny system składania, gdzie liczy się każdy centymetr. Jedno jest pewne, to co razi mnie, zdecydowanie nie przeszkadzało mojemu dziecku, smacznie drzemiącemu po intensywnym spacerze 😉

Oparcie regulowane jest paskowo (bezstopniowo), sami decydujemy jak bardzo ma być nachylone. W opcji 6+ nie otrzymamy jednak całkowicie płaskiej powierzchni leżenia (pozycja półleżąca), ani całkowitego pionu przy siedzeniu. Jest to pozycja nazywana przeze mnie „na luzaka”.

Wózek w standzie nie posiada pałąka, ale zapięcie dziecka 5-punktowymi, ale nie rozdzielnymi pasami, zapewni mu maksimum bezpieczeństwa. Pasy wyposażone są w osłonki, które tworzą integralną ich część, nie będzie okazji ich pogubić ;P Regulacji ich na wysokość dokonać można na 3 poziomach .

Od wewnętrznej strony siedziska (strony rodzica), znajduje się siateczkowa kieszonka na drobiazgi. Ale nie jest to jedyny schowek jaki oferuje Yoyo 🙂 Drugi znajduje się w płaszczu budki, również na tylnej ścianie. Schowek jest głęboki, pojemny i zamykany na zamek błyskawiczny. Pomieścił nawet mój sporych gabarytów portfel 😛

Co do samej budki, może sprawiać wrażenie małej (dosłownie i w przenośni). Jednak miałam okazję przekonać się o jej wystarczającej funkcjonalności podczas spaceru w bardzo słoneczny i ciepły dzień. Posiada dodatkowy, wysuwany panel (z filtem UV+50), sprawdzający się w zupełności, gdy dziecko zaśnie. Budka regulowana jest bezgłośnie (cichutkie klik na pewno nie obudzi nam dziecka), a dobrze rozmieszczony wizjer pozwala na kontrolowanie dziecka podczas snu.

Siedzisko nie posiada swoistej wentylacji, ani regulowanego, miękkiego podnóżka.

Tapicerka wykonana jest tkaniny delikatnej dla dziecka, ale odpornej na zniszczenia. Łatwo zdjąć ją do prania i utrzymać w czystości. Przy drobnych zabrudzeniach wystarczy mokra ściereczka nasączona wodą.

Kosz zakupowy, powiększony w stosunku poprzedniej wersji wózka, ale cudów nie oczekujcie, że zapakujecie do niego pół domu i psa 😛 Bez szaleństw, ale to co potrzebne zdecydowanie się mieści.

Hamulec jest mikro rozmiarów, ale nie może być inaczej, skoro koła mają zaledwie 13,5 cm średnicy. Umieszczony jest tuż obok prawego tylnego koła i zaciągając go, blokuje się cały tył wózka.

Składanie i transport

Yoyo to jeden z najmniejszych wózków świata
. Zanim nie pojawił się Pockit zajmował szczytne pierwsze miejsce w tej kategorii. Jak dotąd jednak nikt nie wymyślił nic mniejszego jeśli chodzi o konfigurację wózka 2 (3) w 1 🙂
Pod tym względem Yoyo nie konkurencji.

Złożenie wózka do filigranowych rozmiarów nie jest skomplikowane i polega na wykonaniu dwóch czynności: „złamamiu” rączki i wciśnięciu zapadki pod siedziskiem. Niech zobrazowaniem tych czynności będzie poniższy filmik:

Tak złożony wózek mieści się dosłownie wszędzie: w bagażniku, za siedzeniami w samochodzie, na półce nad głową w pociągu czy samolocie.
Warto dodać, że Yoyo mieści się w gabarycie bagażu podręcznego w samolocie i nie trzeba nadawać go osobno na bagaż (ważne ze względu na fakt, jak traktowane są tam wózki). Zawsze można mieć go przy sobie i w razie potrzeby użyć. Czasami lot przypada nocą, dziecko jest rozespane, złe, marudne, a my musimy jeszcze ogarnąć starszaka i bagaże. Yoyo powstało, by ułatwiać życie podróżującym rodzicom.

Załóżmy, że mamy standardowej wielkości auto, dwoje dzieci, psa i wyjeżdżamy na wakacje. Każdy z nas jest sobie w stanie wyobrazić jakiego rzędu są to pakunki 😉 Kompaktowy wózek, zajmujący niewiele miejsca po złożeniu, ale mieszczący nawet 4 latka to wtedy wielki skarb 🙂

Wózek posiada także pasek do przenoszenia, który jest na tyle długi, że można powiesić go na ramieniu. W wyposażeniu standardowym dostaniemy jeszcze folię p/deszczową i torbę transportową (dla zabezpieczenia przechowywania wózka podczas podróży).

Parametry techniczne

Żeby nie być gołosłownym, przedstawiam kilka ważniejszych parametrów Babyzen Yoyo + wersja spacerowa:

Po złożeniu wózek osiąga wymiary: 53/44/18 cm

Rączka umieszczona na wysokości 103 cm

Rozstaw tylnej osi – 34 cm

Długość wózka (od koła przedniego do tylnego) wynosi 67 cm

Waga wersji 6+ to 6,2 kg, natomiast 0+ wynosi 6,6 kg

Siedzisko:

dł/szer oparcia 45/35 cm
gł/szer siedzenia 24/30 cm

Odległość od krawędzi siedzenia do podnóżka – 22 cm
Odległość krawędzi siedzenia do szczytu budki – 60 cm

Max udźwig – 18 kg

Średnica kół 13,5 cm


Yoyo i Yoyo+ różnice

Aby maksymalnie ułatwić rodzicom korzystanie z wózka, w modelu Plus wprowadzono następujące ulepszenia:

– możliwość montażu fotelika samochodowego

Do wyboru opcjonalnie Cybex, BeSafe i Maxi cosi.

– powiększony kosz zakupowy

Sama nie mierzyłam ale producent chwali się że jest większy o 60 %.

– ulepszone zawieszenie na wszystkich czterech kołach

Poprzednikiem jeździłam bardzo krótko, a i tak była zachwycona 😛

– zmiany w konstrukcji siedziska 6+ (bezstopniowa regulacja, paskowa), tapicerce (faktura materiału), budce (wysuwany panel z filtrem UV)

– wzmocniona rama wytrzymująca obciążenie 18 kg

– nowy pasek do noszenia wózka

– nowe osłony przeciwdeszczowe, całkowicie chroniące wózek

Gdzie kupić i za ile?

Yoyo jest drogi i cena może czynnikiem odstraszającym. Przy dłuższym użytkowniku, wózek się broni i pozwala zapomnieć o wydanych pieniądzach. Cieszą dopracowane detale, a użycie dobrych materiałów procentuje wysokim zadowoleniem. Za spacerówkę w wersji 6 + należy zapłacić od 1800 do około 2 tyś zł w zależności od oferty sklepu. Ze względu na to, iż wózek nie jest bardzo popularny należy go szukać raczej w dobrych i cenionych sklepach stacjonarnych czy internetowych. Dobrym sposobem na odnalezienie atrakcyjnych ofert jest wyszukiwarka Ceneo.pl .

Podsumowanie

Nie mogę się nadziwić nad lekkością prowadzenia tego wózka. Odczytuje moje myśli, jedzie tam gdzie ja chcę, tak jakbyśmy byli połączeni jakąś niewidzialną nicią porozumienia. Jest wspaniałym kompanem w podróżach, tych małych i dużych. Wybawicielem wakacyjnych wojaży, dającym ukojenie zmęczonym nóżkom i udzielającym schronienia naszym małym wędrowcom. I jednej rzeczy jest mi żal, że spotkałam go tak późno.




  • My wozimy się Zenem i widzę, że Yoyo ma identyczną budkę 😀 I podobny system składania. Yoyo kusi, ale jako drugi wózek na podróże chyba jest trochę za drogi jednak.

  • Pierwszy raz jestem na Twoim blogu i musze przyznac, ze bede zagladac czesciej 🙂 Jestem mloda mama i fascynuje mnie swiat tych wszystkich dzieciecych gadzetow 😀 jesli chodzi o wozek to aktualnie posiadam barlette z adamexu i bardzo sobie chwale jego uzytkowanie szczegolnie za duza gondole 🙂 Jak bede szukala wiekszego wozka spacerowki to na pewno do Ciebie zajrze 🙂 Pozdrawiam 🙂

    • rogowska

      Mam wózek od tego samego producenta, ale aspene, dużą zaletą są miękkie amortyzatory, także prowadzi się go bardzo dobrze, wjazd na wysoki krawężnik nie stanowi problemu. Gondola jest przestronna, ale dla mnie najważniejszą kwestią było to, że posiada dobrą wentylację.

  • Dzien dobry,
    Czy kupilaby Pani ten wozek nastepny.po gondoli? Czy jest na tyle uniwersalny ze poradzi sobie w miescie? Krazezniki sciezki w patku i z aura naszego.kraju albo upalnie deszczowo lub zimno?

WYBRANE