Loading...
Sportowo-terenoweWózki

Thule Glide – wszechstronnie sportowy wózek

Pozostając w sportowym klimacie, chciałabym przybliżyć Wam kolejny, godny polecenia wózek –THULE GLIDE.To właśnie od jego „miejskiej” wersji zaczęło się moje zauroczenie pojazdami biegowymi i odnalazłam swój sposób na aktywne spędzanie czasu wtedy, gdy jestem sama z dzieckiem.

Już nie muszę rezygnować z rolek, czy popularnego ostatnio fitnessu buggy gimnastic. Nie muszę martwić się, co „zrobić” z dzieckiem w tym czasie, bo po prostu zabieram je ze sobą. Jestem niezależna i nic mnie nie ogranicza.

Biegając samotnie, nie popadam w euforię, w zasadzie to nawet nie lubię biegać „bez celu”. Jestem po prostu typem „osła” który musi mieć przed sobą marchewkę dyndającą na kiju 😀

Tą marchewką jest dla mnie właśnie sportowy wózek 🙂

Dzięki uprzejmości Scandinavian Baby, głównego dystrybutora Thule w Polsce, mogłam przetestować kolejnego joggera tej szwedzkiej marki.

Model Glide Dark Shadow, ze sztywnym przednim kołem i hamulcem ręcznym, wydał mi się idealny do sportu, który lubię wyjątkowo.

Ponieważ zarówno Glide, jak i jego „miejska” wersja (urban), opisywana przeze mnie TU, mają wiele wspólnych elementów konstrukcyjnych, dlatego też o niektórych kwestiach tylko wspomnę.

Patrząc na ten wózek, nie ulega wątpliwości do czego służy.Wykorzystanie go w joggingu/runningu wydało mi się jednak zbyt oczywiste. Postanowiłam postawić przed nim inne wyzwanie – ROLKI!

Sprawne przeprowadzenie eksperymentu umożliwiło mi przede wszystkim wyposażenie wózka w hamulec ręczny, umiejscowiony na rączce (manetka rowerowa).

Pozostałe cechy tj.: opływowy kształt, wielkie koła czy rewelacyjna amortyzacja, świadczą o wszechstronności sportowej Glide oraz możliwości swobodnego korzystania z niego w różnorodnym terenie.

Lekka aluminiowa rama, o charakterystycznym aerodynamicznym kształcie, sprawia, że wózek, jest jednym  z najlżejszych joggerów o przeznaczeniu sportowym na rynku. Waży bowiem tylko 10 kg.

To właśnie niska waga i odpowiednia konstrukcja wózka (nisko przypadający środek ciężkości) powodują, że powstające podczas szybkiej jazdy opory powietrza są minimalizowane, a wózek wykazuje niezwykłą stabilność. Rozstaw kół tylnej osi wynosi 65 cm i jest raczej wartością standardową. Na szczególną uwagę zasługuje parametr określający długość całkowitą wózka: od brzegu przedniego koła przedniego do krawędzi koła tylnego pomiar wskazuje 118 cm. Mierząc po skosie, od koła przedniego do rączki otrzymujemy +/- 170 cm! Przy założeniu, że pojazd im dłuższy, tym lepiej się z/przy nim biega/jedzie, Glide może stanowić łakomy kąsek dla każdego profesjonalisty.

Poniższe zdjęcia graficznie przedstawiają podstawowe parametry wózka.

Charakteryzując Thule Glide, jako wózek idealny min. do rolek, nie sposób zapomnieć o kołach, chyba największych z jakimi miałam kiedykolwiek styczność w wózku dziecięcym.

Tylne, wyposażone w łożyska kulkowe oraz możliwość szybkiego demontażu, mają ponad 45 cm średnicy (18″). Koło przednie, osadzone na sztywno na widelcu jest niewiele mniejsze, a jego średnica wynosi 40,6 cm. Jeśli chcemy je zdjąć, trzeba pamiętać o uprzednim zwolnieniu zacisku hamulca ręcznego ( jak przy demontażu kół w rowerze).

Wszystkie koła są pompowane tradycyjnie i posiadają charakterystyczne szprychowe obręcze.

Wspominałam już, że wózek oprócz hamulca nożnego (postojowego) posiada także hamulec ręczny. Zacisk hamulcowy wchodzi w interakcję właśnie z przednim kołem, powodując blokadę. Jego użycie ma szczególny sens przy zjeździe z góry, a także jest wręcz niezbędny przy jeździe na rolkach.

Pewnie ciekawi Was kwestia zwrotności, skoro wózek ma nieskrętne koło przednie. Wiadomym jest, że Glide nie zawróci w miejscu, ale jeśli żyjecie w przeświadczeniu, że tak się nie da funkcjonować na co dzień, to nie macie racji – da się 🙂 Wystarczy, lekko podbić wózek, a przy łagodnych skrętach, odpowiedni nacisk na rączkę powoduje jego skręcanie. Nie potrzeba do tego wielkiej siły, ani nawet średniego wysiłku, także poradzi sobie z tym nawet dziecko 🙂

Siedzisko jest duże i dobrze wyprofilowane. Posiada nawet całkiem przyzwoity kąt nachylenia przy pozycji siedzącej. Nie jest przesadnie obudowanie, dlatego też dzieci „ciekawe świata” będą z chęcią w nim zasiadać. W razie potrzeby regulowane do spania. Siateczkowa wentylacja tuż za głową dziecka, zapewni mu komfort w upalne dni.

Dobrze dopasowane 5 punktowe pasy z dużą regulacją długości, posiadają dodatkowe wzmocnienia na wysokości krzyża dziecka. Prawidłowe zapięcie i dociągniecie uprzęży stanowi o bezpieczeństwie naszego pasażera podczas szybkiego przemieszczania się.Dla przypomnienia podstawowe parametry siedziska: długość oparcia 53 cm szerokość na wysokości ramiom 35 cm głębokość siedziska około 25 cm

Podnóżek nieregulowany. Dzięki łagodnemu spadowi nóżki nie wiszą, a łydki opierają się o jego tapicerowaną część.

Budka obszerna, z dodatkowym panelem p/słonecznym, ruchoma (dowolna konfiguracja ustawienia). Dodatkowo wyposażona w wizjer do obserwacji dziecka podczas jazdy.

Rączka pokryta przyjemną pianką, regulowana i stosunkowo wąska. Umiejscowiona w takiej odległości od wózka, by uniknąć tzw „kopania w stelaż” podczas biegu. To na niej znajduje się manetka hamulca ręcznego i smycz asekuracyjna. Maksymalna wysokość ustawienia rączki wynosi 110 cm (idealnie do rolek).

Kosz pod wózkiem nie posiada ani kieszonki na zamek, ani pokrywy. Trochę mi brakowała tego rozwiązania, zastosowanego w Urban Glide. Nie mniej jednak bardzo pojemny 🙂

Sposób składania pozostaje niezmienny, ale z uwagi na sztywne koło przednie w modelu Glide, wymiar po złożeniu wraz z kołami jest trochę inny niż w wersji Urban. Przedstawia się on następująco:

długość – 95cm (86) szerokość – 65 cm (52) wysokość – 56 cm (32)

Liczby w nawiasach to nic innego jak ten sam parametr po demontażu wszystkich kół, w przypadku, gdy mamy mały bagażnik i potrzebujemy zminimalizować przestrzeń zajmowaną przez wózek. Pomiarów dokonałam własnoręcznie.

Podsumowanie Kupując Thule Glide otrzymujemy 10 letnią gwarancję na stelaż oraz 2 letnią na pozostałe części. W zależności od oferty sklepu w zestawie możemy liczyć na moskitierę lub folię p/deszczową. Pozostałe akcesoria tj. adapter do fotelika samochodowego, tacka, uchwyt na kubek czy konsola wymagają dopłaty. Na wersję podstawową przeznaczyć należy średnio 1900 zł. Wózek do nabycia u dystrybutora marki – TU.

Kiedy po ukończonych testach odsyłałam Urban Glide, było mi żal, że rozstaje się z tym wózkiem, gdyż szczerze mnie zauroczył. W momencie, gdy trafiła do mnie jego bardziej „wyczynowa” wersja, poczułam, że znów jestem „w domu”. Wszystkim poszukującym wszechstronnego, profesjonalnego wózka sportowego, życzę by wybierając Glide, doświadczyli poczucia dokonania słusznego wyboru i gwarancji, że ten wózek nie zawiedzie w najbardziej ekstremalnym terenie.

WYBRANE