Loading...
Sportowo-terenoweWózki

Thule Urban Glide – wózek idealny do joggingu.

Potrzebowałam aż 20 lat by się przekonać, że jednak lubię biegać 🙂 Pomógł mi w tym Scandinavian Baby udostępniając jeden ze swych wózkowych gigantów do joggingu – Thule Urban Glide, w pięknym turkusowym kolorze (moim ulubionym). Ta wspaniała wiadomość wywołała u mnie ogromną radość, ale i niepokój, bo przecież do tej pory za bieganiem nie przepadałam…

Wyzwanie podjęłam jednak bez wahania i postanowiłam przede wszystkim dać szanse sobie samej 🙂 Ciesze się, bo okazało się, że nie jestem krową, co to nigdy nie zmienia zdania 😀

Wózki biegowe to zupełnie inny świat. Nieznany mi do tej pory, a przez to intrygujący. Świat, do którego musiałam przeniknąć, przesiąknąć nim. Wiedziałam, że tak trzeba, by zrobić dobrą recenzję. W innym przypadku byłaby to mało wiarygodna ocena.

Używając zwrotu wózki sportowe, do jednego worka wrzucamy wszystkie wózki 3 kołowe, a przecież nie każdy 3 kołowiec to wózek do biegania, tak jak nie każdy samochód nadaje się do rajdów terenowych 😉

Zgłębiwszy nieco temat, zauważyłam, że istnieje zasadnicza różnica w wózkach do biegania, a wózkach do joggingu. Nie trzeba być super znawcą, by wiedzieć że te formy aktywności ruchowej to dwie rożne sprawy i wymagają odpowiedniego sprzętu 🙂 Wózki o „sztywnym kole” przeznaczone są do runningu, czy biegania w bardzo szybkim tempie, natomiast te, o kole skrętnym, ale z możliwością jego zblokowania – do joggingu, czy walkingu (próbowałam 😛 ) charakteryzującym się osiąganiem nieco mniejszych prędkości 🙂

Thule Urban Glide to bez wątpienia idealny sprzęt do joggingu. Ten wózek ma duży potencjał i możliwości, nie lubi stagnacji. Najlepiej sprawdzi się w akcji, nie zawsze równym terenie, jednakże jest na tyle wszechstronny, że z powodzeniem odnajdzie się także pośród sklepowych półek. Sprawi, że poczujesz mięśnie, o których istnieniu dawno zapomniałaś,  poderwie Cię do działania i poznasz co to znaczy oddychać pełną piersią 😛

Muszę przyznać, że już dawno nie czułam takiej ekscytacji podczas testów. Sam wózek zachwyca mnie nie tylko wyglądem, ale i swoją lekkością. Waży zaledwie 10,5 kg i to jest bardzo mało jak na sportowego joggera (dla porównania MB Terrain 13,5 kg). Zważywszy na fakt, iż posiada 3 wielkie, pompowane koła, na łożyskach kulkowych i siedzisko mieszczące nawet dorodnego 4 latka,  jazda nim jest przyjemna do tego stopnia, że nie ma się ochoty wracać do domu. Chciałoby się jeździć nim godzinami, zwłaszcza przy sprzyjającej pogodzie.

Thule Urban Glide jako typowy wózek do joggingu charakteryzuje się pewnymi cechami:

Jedną z nich jest jego niska waga i odpowiednia konstrukcja. Prosty, ale zarazem mocny i lekki stelaż posiadający aż 34 kg udźwigu to parametr, który nie łatwo uzyskać producentom wózków. Opływowe kształty, maksymalnie mało elementów ruchomych w ramie (stelażu) i przypadający dość nisko środek ciężkości (zazwyczaj w okolicy tylnych kół), stanowią o stabilności używanego przez nas pojazdu, a także o komforcie naszego biegu (im wózek dłuższy tym lepiej).

Wprawdzie nie posiadam jeszcze zbyt dużego porównania do innych joggerów, ale jedno wiem, że można się nieźle zmęczyć biegnąc i bez wózka, a co dopiero pchać przed sobą taki, który sam w sobie jest ciężki lub niestabilny. Moje dziecko może i nie waży najwięcej, ale różnica między zwykłym 3 kołowcem, a Thule jest dla mnie bardzo odczuwalna.

Oprócz wspomnianej wagi istotny jest rozmiar kół, które wyglądem przypominają te od roweru. Zgodnie z wytycznymi koła, szczególnie tylne, powinny być wielkości przynajmniej 16″ (około 40,5 cm). Marka Thule, specjalizująca się przecież w produkcji samochodowych bagażników dachowych  i tutaj sprostała wymogom, gdyż koła Urban Glide mają odpowiednio 40,6 cm (tylne) oraz 30,4 cm (przednie). Efektowne felgi sprawiają wrażenie jeszcze lżejszych. Rozstaw tylnej osi wynosi około 63 cm.

Przednie koło jest skrętne, ale z możliwością zablokowania do jazdy na wprost. Myślę, że będzie to dobra opcja dla osób, które wózka będą używać także na co dzień. Osobiście czułam się uspokojona, że w razie gdybym nie umiała funkcjonować z blokadą, porostu ją zwolnię i po sprawie  . „Sztywne koło” będzie zapewne wybierane przez „rasowych” biegaczy, głównie z obawy o niekontrolowane awarie, wynikające z amortyzacji sprzętu i groźbę wypadku 😉

Jednak wierzcie lub nie, zblokowane na sztywno koło nie oznacza w tym wózku problemów ze sterownością. Dla mnie to niewiarygodne, niestandardowe, wręcz nieziemskie. Koło blokujemy za pomocą pokrętła wybierając pożądaną opcję. Urban Glide posiada jeszcze bardzo przydatną opcję  w postaci regulacji poziomej (prawo/lewo) już zablokowanego koła. Daje to możliwość jazdy idealnie prosto lub jazdy po łuku, bez użycia siły.

To, że pompowane koła dobrze amortyzują na różnych nawierzchniach, chyba nikomu nie trzeba pisać. W wózku sportowym bardzo pożądana jest także amortyzacja w stelażu. Ma ona za zadanie dodatkowo złagodzić wstrząsy. W Thule umiejscowiona jest ona tuż nad tylnymi kołami i bardzo ładnie pracuje. W takiej amortyzacji można się zakochać, albo zasnąć będąc przez nią ukołysanym 🙂

Niewątpliwie temu „kołysaniu” sprzyja także siedzisko. Osadzone pod kątem i odpowiednio wyprofilowane pozwala na komfortowe spanie. Oparcie kładzie się niemal na płasko, a jego regulacja jest paskowa. Śpiącemu dziecku podczas upalnych dni optymalne warunki zapewnia wentylacja z siateczki, znajdująca się tuż za głową.

Ale to nie koniec praktycznych rozwiązań zastosowanych w Urban Glide. Po bokach siedziska, od wewnętrznej jego strony umiejscowione są dwie kieszonki z siateczki, które mojemu dziecku ułatwiły przechowywanie jego ukochanych aut (bez nich przecież nie rusza się z domu). Z kolei na tylnej ścianie oparcia, od zewnątrz, pomyślano o schowku dla aktywnego rodzica. Również siateczkowa kieszonka to idealne miejsce na przedmioty, które chcemy mieć pod ręką (reszta może wylądować w koszu, ale o nim za chwilę).

Tapicerka siedziska oddychająca, ale zdaje się z jej demontażem do prania może być problem. Jednak łatwo się czyści i gąbeczka z wodą załatwia sprawę. Materiał budki wodoodporny, ale przy większym deszczu lepiej zastosować folię p/deszczową 😛

Jak już wcześniej wspomniałam, wózek ma naprawdę duże siedzisko. Jego parametry wynoszą kolejno:

długość oparcia 53cm szerokość na wysokosci ramiom 35 cm głębokość siedziska około 25 cm

Podnóżek nie jest regulowany, ale zupełnie nie ma to znaczenia, bo siedzisko wyprofilowane jest w taki sposób, że nóżki dziecka nie zwisają bezwładnie, a leżą oparte. Podpórka na nóżki jest troszeczkę płytka, mieszczą się na niej tylko piętki dziecka.

Integralną część siedziska stanowią 5 punktowe pasy. W „zwykłych „wózkach czasami można zapiać np tylko część biodrową. Jeśli zamierzamy biegać bezwzględnie zapinamy kompletną uprząż. Stanowi to o bezpieczeństwie naszego dziecka podczas osiągania większych prędkości, tym bardziej, że wózek nie posiada pałąka. Pasy w Urban Glide posiadają osłonki naramienne, a także wzmocnienia na krzyżu i w kroku. Prawidłowo zapięta klamra trzyma bardzo dobrze. Żeby ją rozpiąć należy nacisnąć jednocześnie dwa elementy i jest to znaczne utrudnienie dla dziecka.

Z racji tego, że zaczynać biegać możemy już około 6 go miesiąca życia dziecka, pasy posiadają także regulację wysokości części naramiennej (przesuwamy góra dół), jak również duży zakres regulacji w szerz. Specyficzna konstrukcja pasów i ich regulacji może jednak utrudnić nam zamontowanie na siedzisku wkładki czy śpiworka.

Niewątpliwe jednym z elementów w tym fantastycznym wózku jest jego równie fantastyczna budka 🙂 Duża, ruchoma i głęboko zachodząca na siedzisko, posiadająca dodatkowo panel p/słoneczny. Dowolna kombinacja jej ustawienia umożliwia całkowitą ochronę przed słońcem czy wiatrem, a umiejscowiony na górze wizjerek przyzwala na stałą obserwację małego pasażera. Według uznania panel słoneczny można schować. Budka nie jest złączona z siedziskiem i można ją całkowicie przesunąć na przeciwną stronę.

To, że Thule Urban Glide, jest bez wątpienia wózkiem stworzonym do joggingu jest odpowiednio wyprofilowana, regulowana i pokryta antypotliwą pianką rączka. Jest ona oddalona od wózka w takiej odległości, by podczas biegu nie „kopać” w stelaż. Regulacja przegubowa jest idealnym rozwiązaniem dla zróżnicowanego wzrostu rodziców, a dodatkiem zapewniającym wyjątkowe bezpieczeństwo jest „smycz asekuracyjna” (pasek zakładany na nadgarstek). Korzystanie z paska może mieć szczególne znaczenie przy zbieganiu z górki, gdyż wózek nie posiada hamulca ręcznego (manetka rowerowa).

Hamulec w Urban Glide jest nożny, zintegrowany na oba koła tylne i nieco opornie działa. Może być to wynik rzadkiego użytkowania i z czasem „się wyrobi”. Póki co jego zaciąganie i zwalnianie idzie mi ciężko 😛

Jak już jesteśmy w dolnych partiach wózka to pozostało napisać mi kilka słów o koszu, który idealnie pomieści większe gabaryty, kocyk, czy nawet zakupy :P. Cały kosz jest z wodoodpornego materiału, dodatkowo zamykany od góry, tak by podczas biegu nic z niego nie wypadło. Natomiast w kieszonce na zamek umieszczałam przedmioty szczególnie wrażliwe: telefon czy portfel.

I chyba na koniec to co równie ważne dla całokształtu oceny Urban Glide – to jego składanie i wymiary po złożeniu. Dokładnie tak jak pisze producent, wózek złożymy bez problemów jedną ręką (przy pomocy pokrętła umieszczonego pod podnóżkiem). Ten sposób składania jest mi już dobrze znany, dlatego też szczególnie uważałam, by nie obić przedniego widelca. Po złożeniu zakładamy gumową blokadę i jeśli mamy malutki bagażnik, szybko demontujemy tylne koła. W takiej formie, osiągając wymiary ok 109 cm x 40, wózek zmieści się już raczej wszędzie 🙂

Podsumowanie

Gdy na świecie pojawia się dziecko, dla wielu rodziców to koniec ich sportowych pasji, rezygnują z aktywności fizycznej nie umiejąc pogodzić przyjemnego z pożytecznym. Biegać z dzieckiem możemy zacząć gdy zacznie ono stabilnie siadać. Umowną granicą jest 6 mcy, ale wiadomo, że to cecha osobnicza i będzie ona mieć większy margines. Chodzi głównie o to, by unikać nadmiernych obciążeń młodego kręgosłupa, a samo bieganie z dzieckiem dozować stopniowo.

Dlatego, jeśli kochacie ruch, to namawiam Was do zainwestowania w dobry sportowy wózek, a nie taki, który tylko z wyglądu go przypomina 😛

Dobrym wyborem niech będzie właśnie Thule Urban Glide. Ten świetny wózek szwedzkiej marki możecie kupić min. w Scandinavian baby. Wszystkie akcesoria dodatkowe płatne osobno, ale jeśli pragniecie zaszczepić w swoim dziecku radość z aktywnego wypoczynku – ten wózek Wam w tym pomoże 🙂

  • Ewelina fantastyczny wózek i rewelacyjna recenzja. Ach zazdraszczam 🙂

  • Warto dodać, że można do niego dokupić gondolę i wpinać przy użyciu adapterów 😉 Tak więc można śmigać z maluchem już od urodzenia 🙂 Zainwestowałam i nie żałuję 🙂 wózek jest genialny…z tym, że mam ukochany czerwony kolor 😀

    • Magda a możesz napisać jak przykładowo w sklepach się porusza ten wózek i na mieście?i jak z oparciem,bo czytam i niektórzy piszą ze da się na płasko położyć…ja potrzebuję podwójny wózek ale o nim jakoś cicho��

    • Podwójne są w ofercie.

WYBRANE