Loading...
UniwersalneWózki

Armadillo Flip – przerzuć i jedź

Tego wózka jeszcze na próżno szukać w sklepach. Ta nowość prezentowana chociażby na tegorocznych targach Expo w NY, w Polsce pojawi się dopiero na początku 2015 roku.

Marka Mamas&Papas po Armadillo i Armadillo City wypuszcza na rynek Armadillo Flip, a za chwilę „superluksusową” jego wersję xt (mam nadzieję kiedyś go Wam również pokażę).

Jak sama nazwa wskazuje (flip z ang.przerzucać), Flip-a od poprzedników odróżnia możliwość przekładania siedziska spacerowego oraz sposób manewrowania nim podczas składania wózka ( gdy skierowane przodem do rodzica). Jeśli mimo parokrotnego replayu powyższego zdania, nie rozumiecie o co mi chodzi (co jest możliwe, bo zamieszałam konkretnie),  postaram się pokazać to na dostępnym niżej filmiku. 😉 Nie mniej jednak myślę, że właśnie tym kierował się twórca wymyślając mu nazwę 😛

Dlaczego w mnogości oferowanych przez M&P wózków mam wybrać Flipa? W czym ten wózek jest lepszy od „zwykłego” Armadillo? W jakim terenie się sprawdzi? I w końcu kogo będzie na niego stać?

Na te wszystkie pytania postaram się udzielić odpowiedzi w tym krótkim wywodzie 😛

Tym razem do testów, dzięki sklepowi 4KIDS, dostałam wózek w pięknym szmaragdowym kolorze Teal ( turkus ma jednak inny odcień, na moje oko tak właśnie wygląda szmaragdowy 😀 ). Po Donkey-u w gigantycznym kartonie, z rozpakowaniem Flip-a rozprawiłam się szybko i bezproblemowo.

I tak oto kolejny zgrabny i dość niewielki wózek stanął pod ścianą w moim salonie 🙂 Pierwsze spojrzenie na wózek i moje oko dostrzegło podobieństwo siedziska Flip-a do do tego w  Bee3. Bardzo podobny materiał o piankowej strukturze, wyprofilowanie siedzenia i stopień „odkrycia” boczków także porównywalne. W innych sferach oba wózki są już zupełnie inne i nie będę ich porównywać.

Biorąc pod uwagę wizualną stronę, jest to wózek o ładnej linii, dużym siedzisku w typie krzesła, z naprawdę wysokim oparciem i przeogromną budką. Gabarytowo i wagowo zbliżony do „zwykłego” Armadillo.  Choć wydaje się być nieco cięższy , po złożeniu nadal zajmuje niewiele miejsca.

A tak na poważnie stawiam, że jest to różnica około kilograma i Flip waży mniej więcej 9 kg 🙂

Tradycyjnie, stelaż wózka jest aluminiowy, osadzony na 4 niewielkich, piankowych i amortyzowanych kołach. Koła tylne (20 cm) są wyraźnie większe od przednich (15 cm). Pianka stosunkowo odporna na uszkodzenia, nie często mi się coś w nią wbijało. Wszystkie koła dają się łatwo zdemontować ze stelaża, a przednie można zablokować do jazdy na wprost (szczególnie przydatne w trudniejszym terenie). Flip posiada wyczuwalną amortyzację na obie osie (w moim odczuciu bardziej niż w zwykłym Armadillo).  Nie była bym sobą, gdybym nie przetestowała go w trudniejszym terenie, bo to, że po płaskim jedzie cicho i płynnie nie podlega żadnej wątpliwości. Na nierównościach szczególnie ładnie pracują koła przednie i choć są niewielkie, dają radę nawet na kamienistej drodze. Jazda po takiej nawierzchni może nie należy do najlżejszych, jednak jak na miejski wózek, Flip radzi sobie nieźle. Więc, jeśli tylko czasem zechcecie zrobić z niego terenówkę, możecie się z tym wózkiem szczerze zaprzyjaźnić  😀

Ze względu na typową dla modeli Armadillo amortyzację kół tylnych, nie zdecydowałam się zjeżdżać wózkiem ze schodów. Uważam, że nie jest to ani wygodne, ani „zdrowe” dla stelaża 😛 Ratunkiem w takiej sytuacji jest możliwość szybkiego złożenia wózka, nawet jedną ręką  i przy użyciu wygodnego uchwytu do przenoszenia, wnieść na piętro.  Problem pojawia się przy zapakowanym koszu, ale tu trzeba liczyć na pomoc sąsiedzką lub siłę swoich mięśni i kreatywność 😀

Wózek złożymy bez względu na kierunek usadowienia siedziska na stelażu, więc nie trzeba kombinować z jego przepinaniem czy wypinaniem.

Poniżej przestawiam Wam krótkie instrukcje składania Flipa, w obu wariantach.

Po złożeniu stroi samoczynnie.

wózek złożony siedziskiem zgodnie z kier. jazdy                        wózek złożony z siedziskiem przeciwnym do                                                                                             kier.jazdy

Po złożeniu, zaskakuje blokada.

Poprawność składania wózka podpowiadają oznaczenia na siedzisku.

Z pewnością na szczególną uwagę zasługuje w tym wózku siedzisko. Jak już wspomniałam jest odwracalne i ma bardzo dobre parametry wielkościowe. Długość oparcia to  54 cm, głębokość siedziska 24 cm plus długość podnóżka 24 cm daje nam ogromną powierzchnię spania – aż 102 cm.  Ze względu na niewielki stopień zabudowania siedziska, nie będzie ono w żadnym stopniu krępować ruchów dziecka, ani powstrzymać chęci zamontowania całkiem grubego śpiwora zimą. Tak dużym  i dobrze wyprofilowanym siedziskiem może pochwalić się niewiele modeli. Dla rodziców wysokich dzieci jest to z pewnością bardzo istotny walor. Dla mnie osobiście wysokość oparcia jest bardzo ważna i tak, jak potrafię przymknąć oko na warunki jezdne wózka, tak nie znoszę oparcia sięgającego do połowy głowy dziecka o standardowym wzroście.

Piankowe siedzisko idealnie dopasowuje się do pasażera, a latem z pewnością nie będzie powodować nadmiernej potliwości u dziecka. Nie wiem, jak sprawdzi się srogą zimą, bo jednak jest ono znacznie odsłonięte.

Regulacja oparcia 3 stopniowa, od konkretnego pionu do całkowitego leżenia. W odróżnieniu od Armadillo czy A.City regulacja nie jest paskowa, a dokonywana przy pomocy zapadki umiejscowionej na zewnętrznej ścianie oparcia.

Do zmiany stron służą dwa guziki, znajdujące się po bokach siedzenia.  Po ich przesunięciu siedzisko wypina się i oddziela od stelaża. Tej czynności lepiej dokonywać bez pasażera w środku 😀

Wózek nie posiada pałąka, dlatego konieczne jest używanie pasów bezpieczeństwa.

Pasy 5 i 3 punktowe, posiadają regulację na 3 poziomach wysokości. Łatwo je przepiać, lub całkowicie wypiąć (tak by został tylko pas biodrowy). Małym rączkom trochę zajmie zanim opanują obsługę porządnej klamry 🙂

Całość siedziska dopełniają dwa elementy: ogromna budka, przeogromna, dająca duże możliwości ustawienia oraz regulowany podnóżek. Materiał z jakiej jest wykonana buda pozytywnie mnie zaskoczył. Daleko mu do „ceratki” i posiada bardzo ciekawą fakturę. Pod takim daszkiem dziecku z pewnością nie będzie gorąco w upalne dni, nawet jeśli będzie głęboko naciągnięty.  Wprawdzie budka stanowi integralną część oparcia i „podąża” za nim gdy je kładziemy, to dzięki wysuwanej wstawce, nadal chroni  w znacznym stopniu przed słońcem czy wiatrem.

Jej regulacja jest w zasadzie bezgłośna, a podglądanie dziecka na spacerze jest możliwe dzięki przeźroczystemu wizjerowi z zasłonką na magnes.

Miękki podnóżek o 2 stopniowej regulacji jest idealnym rozwiązaniem dla młodszych dzieci lub tych jeszcze często sypiających w wózku. Jest na tyle długi, że z powodzeniem oparły się na nim nóżki mojego 2,5 latka. Do podnóżka twardego, moje dziecię jeszcze nie dosięga (od krawędzi siedzenia do podnóżka jest spora odległość wynosząca około 30 cm).

Jeśli chodzi o sterowność wózka czy podbijanie to jest umiarkowanie dobre, do zaakceptowania. Nie powiem, że czynności te nie wymagają od nas siły i w trudniejszym terenie trzeba faktycznie się nieco przyłożyć 😛 Dość ciężko jest podbić wózek także w przypadku, gdy dziecko śpi przodem do mamy. Pozytywnym aspektem użytkowania tego modelu jest fakt, iż na chodniku wózek jedzie płynnie i co najważniejsze – CICHO! (uwielbiam ciche wózki). Mimo piankowych kół,  nie słychać go na kostce chodnikowej.  Nie ma charakterystycznego terkotania jak w większości „pianek” (także u poprzedników).

Zastanawiam się, czy ten dyskomfort jaki czułam przy podbijaniu wózka nie był czasem spowodowany brakiem regulacji rączki, a co za tym idzie dobraniem odpowiedniej jej wysokości w stosunku do swojego wzrostu. Umiejscowiona na stałej wysokości rączka (98 cm od podłoża), niby wizualnie na dobrej wysokości to zdaje się, że nawet +/- 2 cm mógłby mieć znaczenie. Nie jest to jednak koniec świata, naprawdę 🙂

Rączka pokryta jest pianką, która dobrze przylega do dłoni.  Nie jest za gruba, ale trudno ją uszkodzić. Na środku umiejscowiony mechanizm składający oraz pasek bezpieczeństwa, do założenia na nadgarstek.

Kosz zakupowy, jak na miejski wózek, jest obszerny i  wysoko osadzony na stelażu. Ma elastyczne siateczkowe boki, dzięki czemu, z każdej strony łatwo się do niego dostać. Jednocześnie jest wystarczająco głęboki, że nie raczej nic nam z niego nie wypadnie. Na spokojnie udźwignie 5 kg zakupy ( a nawet i 13 kg dziecko :p ).

Hamulec – tradycyjna zapadka, zintegrowany na oba koła.

Folia p/deszczowa z możliwością montowania bez względu na kierunek osadzenia siedziska. Nadmiar folii nie wisi bezwładnie za budką, a można ją spiąć napkami. Aby wyciągnąć dziecko z wózka nie trzeba jej demontować całej, a jedynie rozpiąć zamek.

Podsumowanie

Jeśli szukasz wózka kompaktowego, stosunkowo lekkiego i  ważny jest dla Ciebie komfort dziecka i odwracane siedzisko –  to Flip ma szansę znaleźć się na Twojej liście must have. Choć to miejski wózek, to chęci walki o trudniejsze tereny, nie można mu poskąpić. Dla osób prowadzących typowy, miejski tryb życia, będzie on dobrym rozwiązaniem. Jeśli często podróżujesz, szalę korzyści niech przeważą jego gabaryty po złożeniu, bo wszyscy wiemy jak wyglądają i ile miejsca zajmują tradycyjne wózki wielofunkcyjne.

To co może przystopować ewentualny zakup to cena. Dokładna będzie znana zapewne jak wózek pojawi się w sprzedaży (na stronie Mamas&Papas), jednak sugerując się ceną przedstawioną na targach, trzeba będzie przeznaczyć na niego równowartość 500 dolców :). Czy jest wart tej ceny? Mówią, że przedmiot wart jest tyle, na ile znajdą się na niego nabywcy 🙂 Myślę, że się znajdą!

 

WYBRANE