Loading...
MiejskieWózki

Mały, sprytny Armadillo City.

Marka Mamas &Papas wiedziona sukcesem wózka Armadillo postanowiła wypuścić kolejny model wózka, taki, który jeszcze lepiej sprawdzi się w miejskiej dżungli.

Armadillo City, bo o nim będzie mowa, to mały, zwinny pojazd, o ładnej linii i optymalnym dla tego typu wózka siedzisku. Czy jednak ma szanse odnieść sukces swojego poprzednika? Po co taki wózek i dla kogo?

Już sama nam nazwa mówi, że nowa odmiana popularnego pancernika jest wózkiem typowo miejskim. Nie znaczy to, że nie pojedzie po nieco trudniejszym terenie ( działkowe wertepy zaliczył), jednak to już nie będzie przysłowiowa bułka z masłem 😛 Dla rodziców, których dzieci wózka używają już tylko od święta, to będzie bardzo kusząca alternatywa.

Jako mama niespełna 2,5 latka zaczynam myśleć o zredukowaniu swojej floty wózkowej i zakupie czegoś właśnie w typie Armadillo City. Synek coraz dobitniej oznajmia, że czas wózkowania dobiega końca, a mnie pozostaje się z tym pogodzić. Nie znaczy to, że zupełnie możemy z wózka zrezygnować, bowiem są takie sytuacje w życiu, gdy jego brak to przysłowiowy „strzał w głowę” 😛 Nie uśmiecha mi się dźwigać znudzonego drogą malucha, który już swoje waży – wolę pchać wózek i mieć zdrowe plecy 😀 Normą stała się dla nas sytuacja, gdy cześć spaceru syn przemierza na własnych nogach, albo pcha pusty wózek. Przy ruchliwej ulicy czy bezpośrednio w mieście wolę nie ryzykować i mały jedzie grzecznie w wózku. Nie jest typem dziecka, który grzecznie idzie za rączkę, a szelek spacerowych nie mam zamiaru używać, bo jeden piesek w domu mi wystarczy 😛

Z wyglądu City podobny jest do „zwykłego” Armadillo. Materiałów użyto niemalże identycznych, konstrukcja stelaża też w zasadzie podobna, nie licząc kolorowego akcentu w City. Także sposób składania i rozkładania wózka pozostał taki sam. To, co je różni wizualnie to ogólny gabaryt i waga, a także brak regulowanego podnóżka i wielkość kół.

City to naprawdę zgrabny i malutki wózeczek o czym przekonałam się tuż po jego rozłożeniu. Niewielki rozstaw kół (51 cm) sprawia, że bez problemu przejeżdżałam nim przez wąski przesmyk na chodniku, jaki pozostawił mi jeden niezbyt inteligentny kierowca mercedesa 😛

Dodając do tego niską wagę (na wadze wyszło domowej +/- 7 kg), wózek będzie dobrym rozwiązaniem, dla tych którzy z obawy o kradzieże, nie mogą pozostawić wózka na klatce schodowej. Jeśli dziecko jest już dobrze chodzące i samo umie wejść po schodach, wózek bez problemu składamy w walizkę i pokonujemy piętro, schody w przychodni czy jakąkolwiek inną przeszkodę 😀

A teraz trochę opisu technicznego.

Stelaż jest aluminiowy, stąd jego lekkość, a osadzone na nim siedzisko spacerowe choć jednostronne to z regulacją nachylenia oparcia.

Regulacja paskowa wygodna, również przy podnoszeniu do „pionu”. Słowo pion wzięłam w cudzysłów, gdyż należy zaznaczyć, że w City nie otrzymamy prostego oparcia. Nawet pokuszę się o stwierdzenie, że jest ono znacznie pochylone. Te dzieci, które nie lubią pozycji” na luzaka”, będą się denerwować. Zapięte w 5 – punktowe pasy dziecko, będzie musiało opierać się plecami, więc bez szans na siad prosty czy wychylenie. Wózek nie posiada pałąka więc o odpięciu pasów także nie ma mowy. Jedyne co możemy zrobić, to odpiąć lub całkowicie zdemontować te naramienne, tak by dziecko ograniczał jedynie pas biodrowy (tak zrobiłam ja 😀 ) Na szczęście można tego dokonać w sposób szybki i bezproblemowy.

Poza tym szczegółem, siedzisko jest miękkie i wygodne, fajnie wyprofilowane, także siedzenie jest lekko pochylone ku tyłowi. Na jego wymiary nie ma co narzekać:   długość oparcia  51 cm szerokość siedziska  25-35 cm głębokość siedziska 24 cm długość podnóżka 25 cm  

Pasy 3 i 5 punktowe, bez osłonek ale z dużym zakresem regulacji (mają spory zapas).

Materiał budki jest identyczny jak Armadillo, dla mnie nie do końca udany (choć przeciwdeszczowy), taki ceratowy. Okienko/wizjerek znów działa bezgłośnie gdyż zastosowano zapięcie na magnes. Sama budka także jest cicha, jednak nie wystarczająco głęboka i nie chroni od słońca. Brakowałaby jej jeszcze jednego elementu – wysuwanego daszku i byłoby idealnie 🙂 Zdaję sobie sprawę, że być może przeznaczenie City nie warunkuje posiadania wielkiej budy, jednak ta, przydaje się czasem, chociażby do ochrony przed mocnym galeriowym światłem (szczególnie gdy dziecko nam przyśnie).

Kółka piankowe, malutkie, przednie całkowicie mini (odpowiednio 15 i 13 cm). Po równym jadą cicho, po chodniku z kostki hałasują i choć jeździłam wyłącznie City ponad 2 tygodnie, nie przestałam go słyszeć. Bez znaczenia czy wózek był dociążony zakupami, pusty, z dzieckiem czy bez – zawsze terkotał tak samo :/

Tylna oś posiada lekką amortyzację. Sprężyny ukryte w stelażu, uginają się przy podbiciu czy pokonywaniu troszkę trudniejszej nawierzchni. Koła przednie choć sprężyny posiadają, w moim odczuciu są sztywne i raczej same na przeszkodę nie najadą.

Podbicie wózka oraz zwrotność przyzwoita, choć mogłoby być lepiej. Na śliskiej nawierzchni jedno z przednich kółek stawało mi dęba, sprawiając, że wózek stawał się mniej sterowny. Myślę, że to kwestia odpowiedniego nasmarowania i pozbędziemy się problemu, w końcu takie obrotowe koła to bardzo ruchoma część w wózku. Koła przednie oczywiście można zablokować do jazdy na wprost, a także szybko zdjąć ze stelaża.

Hamulec nożny, zintegrowany na oba koła.    

Rączka piankowa, nieregulowana, umiejscowiona na wysokości 98 cm od podłoża. Dla mnie na dolnej granicy optymalnej wysokości. W rączce znajduje się mechanizm składający a także pasek bezpieczeństwa, do zakładania na nadgarstek.

Materiałowy podnóżek jest zabezpieczony przed zabrudzeniem czy zniszczeniem jakby ogumowanym materiałem. W zasadzie jest nieruchomy, jednak z możliwością wypchnięcia. Nie wiem jak trzyma nóżki, bo dla nas to już zupełnie bez znaczenia 🙂

Kosz zakupowy, to nie podpierducha. Jest autentycznie spory, o dobrym dostępie dzięki gumowej, rozciągliwej lamówce. Na stelażu zawieszony dość wysoko, także mimo braku usztywnienia dna – nie szoruje o ziemie, nawet przy wjeździe na krawężnik.

Składanie z użyciem przycisku umieszczonego w rączce. Przesuwamy żółty guzik i przekręcamy mechanizm. Wózek składa się na pół, łapiemy za wygodny uchwyt do przenoszenia i gotowe. A co jest przy tym fajne? Zrobimy to jedną ręką 😀 Złożony wózek stoi samoczynnie. W bagażniku, nawet niewielkiego samochodu, zajmuje satysfakcjonującą ilość miejsca 😀

Wymiary wózka złożonego: długość 72 cm szerokość 51 cm wysokość 27/28 cm

Wszystkie wymiary podałam mierząc w najszerszym/najdłuższym miejscu wózka.

Rozłożenie po zwolnieniu blokady zabezpieczającej trwa krócej niż mrugniecie powiekami 😛

Podsumowanie

Na stronach polskojęzycznych za wielu informacji o Armadillo City nie znajdziecie. Zmieni się to niebawem, gdyż na przełomie listopada/grudnia trafi do sprzedaży. Zakupu będzie można dokonać poprzez stronę Mamas&Papas Polska, a także u dystrybutora marki – w sklepie 4KIDS, która udostępniła mi przedpremierowy egzemplarz do testów  😀 Na nowy wózek przeznaczyć trzeba będzie około 1000 tyś zł.

Wracając do pytania dla kogo taki wózek? Jeśli wydaje Ci się, że dla Twojego dziecka wózek jest już zbędnym gadżetem, miej świadomość, że nadejdzie taki dzień, że obładowana zakupami, z dzieckiem na plecach i starszakiem przy boku zapragniesz tak oczywistego komfortu 🙂

P.S

Chciałam, bardzo chciałam zrobić fajną sesję w Centrum Handlowym, ale nie udało się. Powód jest bardzo prozaiczny – moje młodsze dziecko nienawidzi sklepów! To nie byłby przyjemnie spędzony czas, a przecież o przyjemność i satysfakcję tu chodzi, czyż nie? 🙂

WYBRANE