Loading...
BliźniaczeSportowo-terenoweUniwersalneWózki

Donkey – siłacz w rodzinie Bugaboo :)

Bugaboo Donkey to marzenie niejednej mamy, szczególnie takiej, która posiada bliźnięta lub dzieci z niewielką różnicą wieku. To także marzenie także takiej mamy jak ja – co wozi bardziej, bo posiadanie tak wielkiego kosza, nawet przy dziecku nie lubiącym zakupowych eskapad – to jednak nie lada gratka:) Śmiech mnie ogarnął w momencie, gdy wózek zobaczył syn (zazwyczaj śpi, gdy przynosi go kurier). Rzucił się pędem, przez pół pokoju z zamiarem wpakowania się …… właśnie do koszyka 😀 Oczywiście wyperswadowałam mu ten pomysł, argumentując, że będą w nim jeździć jego auta 😀 Dał się przekonać 🙂

Jeśli chodzi o mnie to jestem tym wózkiem autentycznie zachwycona. Gdyby porównać komfort jazdy to z pewnością wyprzedza Buffalo, ale stoi za Cameleonem. Choć do testów dostałam wersję mono, czyli siedzisko spacerowe i kosz zakupowy montowany na ramie, Donkey to wózek stworzony by wozić ciężary. Udźwig kosza dolnego, tak jak w Buffalo wynosi 10 kg, kosza bocznego – 5 kg. Rama w wersji duo wytrzyma aż 37,5 kg 🙂

Dostępny w 3 wariantach: – wspomnianym wcześniej mono, – duo,  dla rodziców posiadających dzieci z niewielką różnicą wieku (gondola+spacerówka) oraz

twin, dla bliźniąt (gondola+gondola lub spacerówka+spacerówka).

Wózek nie należy do tanich. W zależności od wariantu czy koloru stelaża należy przeznaczyć na niego od ok 4300 zł do nawet 7000 tyś zł. Wszystkie wersje są dostępne w sklepie Bugaboo. Pocieszające może być to, że wózek można dobrowolnie konfigurować, nie tylko kolorystycznie, ale w zależności od potrzeb z „jedynki” zrobić „bliźniaka”. Dzieje się tak dzięki rozsuwanemu aluminiowemu stelażowi o regulacji szerokości od 60 do 74 cm. Stelaż wraz z kołami waży około 11 kg. Może się wydawać, że to dużo, ale nie zapominajmy o przeznaczeniu tego wózka, a także o tym, że wszystkie 4 koła są pompowane „tradycyjnie” (posiadają wentyle).

Jako posiadaczka mieszkania na piętrze nie narzekam, bo już kiedyś wspomniałam, że nie znam lepszych wózków do wciągania/zjeżdżania po schodach od Bugaboo. Dzięki dwudzielnej konstrukcji zawieszenia i wykorzystaniu funkcji taczki, nie ma terenu czy przeszkody nieprzejezdnej dla Donkeya. Śmiem nawet twierdzić, że jest on bardziej terenowy od Buffalo 😀

Mimo pozornego podobieństwa nie można ich porównywać, bo jak niby się ma porównanie bawoła do osła? Tak, jak każde z tych zwierząt jest inne użytkowo, tak samo inne są te wózki 😀

Donkeya prowadzi się lekko i łatwo. Dobrze manewruje, rewelacyjnie podbija! Nie ma znaczenia kierunek ustawienia siedziska. Jestem pełna podziwu dla wózka o takich gabarytach, który prowadzi się tak płynnie, nawet, jeśli jest konkretnie dociążony.

Z uwagi na fakt, że wózek nie jest bardzo szeroki, a docelowo pomieść musi dwa siedziska obok siebie – nie są one powiedziałabym – pełnowymiarowe. Dość wąskie, bo 28 cm, na długość standardowe: oparcie około 50 cm, głębokość siedziska 22 cm, długość podnóżka 26 cm. Jednakże moje dziecko nie narzekało na ciasnotę, nawet w polarowym śpiworku 🙂 Siedzisko/a tak jak we Frogu, Cameleonie czy Bufallo jest kubełkowe. Zmianę jego nachylenia reguluje zapadka umiejscowiona na zewnętrznej stronie oparcia (tak jak w Buffalo. W Cameleonie np musimy zaangażować obie ręce). Na uwagę zasługuje fakt, że gdy siedzisko skierowane jest przodem do kierunku jazdy, regulacji można dokonać tylko na 2 poziomach (niżej się nie zaleca, bo siedzisko wtedy zachodzi na ramę), oraz na 3 poziomach, gdy dziecko mamy przodem do siebie.

Siedzisko wyposażone w 5-punktowe pasy, z przesuwaną regulacją ich wysokości. Pasy posiadają osłonki i tradycyjnie dla mnie nie do wymontowania/przepięcia  😛

Wózek posiada także piankowy pałąk. Jest on nieruchomy, wypinany jedynie z dwóch stron jednocześnie. Dość daleko oddalony od pasażera, ale nie ogranicza mu widoczności.

To co bardzo przydatne i co się w wózku ceni, to oczywiście powiększana budka. Za pomocą podwójnego zamka błyskawicznego uzyskujemy naprawdę imponującą osłonę przeciwsłoneczną, przeciwwietrzną, czy przeciwdeszczową (Canvas czyli materiał budki i osłonki na gondolę stanowi płótno impregnowane).  Budka zachodzi głęboko i mimo, że opada wraz z oparciem to nie trzeba się martwić o to, że nie spełni swoich ochronnych funkcji. Tradycyjnie, w budce próżno szukać wizjera czy kieszonki na drobiazgi.

Piankowa rączka regulowana teleskopowo aż do 110 cm. Na niej zawieszony pasek bezpieczeństwa zakładany na nadgarstek, oraz jedna z zapadek blokujących samoczynne rozsuwanie stelaża.

Skoro już jesteśmy przy tym rozsuwaniu stelaża, to poświecę mu chwilę, gdyż nie znam innego wózka z tak doskonałym patentem. Jak już wcześniej wspomniałam max szerokość stelaża po rozsunięciu to 74 cm. Do rozszerzenia stelaża w zasadzie służy nam jeden guzik. Przed tym należy jednak „odbezpieczyć” wszystkie zapadki blokujące (na rączce, na belce tylnej i przedniej osi kół). Po naciśnięciu guzika, dowolnie regulujemy szerokość, blokujemy zapadki i gotowe 🙂 Te zapadki blokujące są identyczne jak te do regulacji wysokości rączki, żadna to skomplikowana sprawa.

Oscylując w technicznym aspekcie trzeba by wspomnieć jeszcze o składaniu/rozkładaniu. Jest typowe dla Bugaboo. Donkeya złożymy razem z siedziskiem, ale ja wolę je wypiąć, gdyż ogranicza mnie pojemność bagażowa mojego auta. Rozkładając wózek „na części” jestem w stanie tak rozplanować jego elementy w bagażniku, że tylna półka leży na swoim miejscu 🙂

złożony sam stelaż wózek zapakowany w „częściach” do bagażnika złożona rama w wersji duo

Nie będę ukrywać, że wózek jest lekki (wersja testowa waży około 15 kg), ani  mały po złożeniu. Świadczyć mogą o tym chociażby cyferki:

  • Mono – stelaż: 60 x 91 x 43 cm
  • Mono – wpięta spacerówka: 60 x 60 x 102 cm
  • Duo – stelaż: 60 x 91 x 55 cm

Jednakże dowodem na lekkość prowadzenia tego wózka niech będzie fakt, że poprowadzić go, jest w stanie niespełna 2,5 letnie dziecko 🙂

Niewątpliwym dobrodziejstwem tego modelu są koła, spełniające rolę głównego „amortyzatora”. Wystarczająco duże by komfortowo pokonać każdy teren. Przednie z możliwością zablokowania do jazdy na wprost. W niektórych wózkach można zauważyć, że zbyt duże koła przednie przy jeździe w przód/tył ocierają się o siebie i blokują. W Donkeyu tej możliwości nie ma, choć koła są naprawdę spore.  Wszystkie łatwo zdemontować ze stelaża.

Wózek posiada dwa kosze (tylko w wersji mono). Kosz boczny, montowany na stelażu, posiada uszy i można go nosić także na ramieniu (jak torbę), oraz kosz dolny. Ten drugi wyposażony jest w przegródki po bokach z siateczki, oraz praktyczną kieszonkę „na zakładkę” (jak w Buffalo). Na uwagę zasługuje fakt, iż kosz dolny wraz z rozsunięciem stelaża do wersji duo także się powiększa 🙂 Mamy więc perspektywę na  naprawdę duże zakupy 😀

Hamulec, umiejscowiony z lewej strony, nożny, zintegrowany na ona koła. I co ważne – mocno trzyma 😀

Podsumowanie

Konsekwencja w procesie tworzenie kolejnego modelu w tej sporej już rodzinie Bugaboo, to chyba cecha której nie można się nauczyć. Trzeba się z nią urodzić. Mało kiedy spotyka kreatorów tak idealnej funkcjonalności, wysublimowanego piękna, dbałości o detale. Warunki jezdne w Donkeyu są idealne, wiem, że gdyby przyszło mi wozić w nim dwójkę dzieci, nie było by z tym żadnego problemu. Wózek jest doskonale wyważony i można go śmiało podbić jedną ręką, nawet z obciążonymi koszami. Nawet w wersji duo czy twin, nie jest szczególnie szeroką kolumbryną. Ja nie miałam problemów ani w bramkach sklepowych, ani w innych węższych przejściach. Myślę, że więcej słów tu nie trzeba – Donkey jest świetny!

Po raz kolejny dziękuję sklepowi 4KIDS, który udostępniając mi wózek na testy spowodował, że stąpając twardo po ziemi  mogłam choć na chwilę pobujać w obłokach 😀  

WYBRANE