Loading...
MiejskieWózki

Maclaren volo Dylan’s Candy Bar

Trudno mi ostatnio się zmobilizować i napisać tekst na blog. Przyszedł jednak czas, że odnalazłam resztę zagubionego polotu i postanowiłam naskrobać parę słów. Rzecz się będzie miała o maclerenie volo.

Mój egzemplarz to nie taki zwykły volo. Nie szaro-bury i ponury. Wręcz przeciwnie, to wózek w barwach tęczy. Zakupiony oczywiście używany, po okazyjnej cenie, limitowany Dylan’s candy bar – wózek idealny do ….. noszenia 😀 do wożenia również.

Dla niektórych z Was zasadność posiadania takiego właśnie wózka (i bynajmniej nie chodzi mi o kolor, a model) mija się z celem. Po co komu wózek z nieregulowanym oparciem, małym koszem i mikroskopijnymi kółeczkami? No właśnie, po co?

Volo to jeden z lżejszych wózków dostępnych na rynku. Powiedziałabym w klasie super light, tuż obok nowego maclarena Mark II, zajmuje kluczową pozycję. Jego waga wynosi tylko 3,9 kg. W czasach kiedy pozostawał w kwestii moich planów zakupowych nazywałam go szumnie szmatką na kiju.

Gdy go kupiłam, ta nazwa ani razu nie przeszła mi przez gardło 😛

Siedzisko w volo wykonane jest z siateczki. Zdaje się być to opcja idealna na upały, których ostatnio doświadczamy. Bardzo łatwo utrzymać je w czystości czy zdjąć do prania. Dodatkowo mój limitek posiada dwustronną wkładkę, dedykowaną zdaje się tylko tej wersji (choć mogę się mylić). Montowana jest ona do siedziska na dwa rzepy, tak by nie zsunęła się spod głowy dziecka. Z jednej strony turkusowa, z drugiej czerwona.

Specyfika siateczkowego siedziska sprawia, ze wózek ma miękkie plecki. Dopasowuje się do sylwetki dziecka w nim siedzącego. Na pewno nie będzie się nadawał dla dzieci poniżej 6 m-ca życia. Bez problemu usiądzie w nim już roczniak, a także standardowej postury 4 latek (jeśli zajdzie taka potrzeba). W tym wózku plecy mają tylko jedną pozycję oparcia – brak możliwości jego regulacji . Jednak i to nie stanowi problemu, by się w nim zdrzemnąć. Kąt oparcia bowiem nie stanowi ostrego pionu, a w miejscu główki dziecka tworzy się wgłębienie,co sprawia wrażenie rozciągniętego materiału. Nie mówię tu o pełnowymiarowym spaniu, bo to może być w tym przypadku mało komfortowe dla dziecka.

By nie być gołosłownym w tej uniwersalności siedziska podam jego wymiary.

Oparcie – 48 cm długości Siedzisko – 34 cm szerokości i 23 cm głębokości

Volo będzie zatem idealny na zakończenie wózkowania, a także w zastosowaniu sporadycznym czy awaryjnym.

Wózek nie posiada w standardzie pałąka ale 5 – punktowe (kolorowe) pasy doskonale przytrzymają nam dziecko. Regulacja na 3 poziomach wysokości sprawia, że rozpiętość wiekowa pasażera wożonego w nim może być naprawdę spora 🙂

Budka w candy bar, oprócz wesołej kolorystyki jest dość wysoko osadzona na wózku. Nawet moja starsza latorośl (5l) nie ma jej na głowie. Charakterystycznie wysunięta ku przodowi powoduje że twarz dziecka zawsze jest osłonięta od słońca. Jak na rasowego maclarena przystało – jest wodoodporna. Składa się w zasadzie bezgłośnie (ciche klik).

Rączki (rogi) są umiejscowione na stałej wysokości około 103 cm od podłoża, ergonomiczne pokryte pianką. Na rogach w volo nie radzę nic wieszać, bo pusty wózeczek jest leciutki i fiknie nam do tyłu. Ja z powodzeniem używałam małego organizera na klucze, telefon – maclaren mini utility tote. Nawet jak synek wychodził z wózka nie musiałam się obawiać, że pojazd się przechyli do tyłu.

Pozostały ekwipunek (chusteczki, kocyk, drobne zabawki czy niewielkie zakupy) radze umiejscowić w siateczkowym koszyku pod wózkiem.

Mimo malutkich kółeczek ( 11 cm) wózek porusza się dość płynnie po chodniku, gorzej po nierównościach, ale kto oczekiwałby od niego terenowego zacięcia 🙂 Istnieje możliwość zablokowania przednich kółek tak by jechały tylko na wprost. Lubią się one na śliskich kaflach ślizgać i trudno nimi skręcić, zwłaszcza wtedy, gdy są oblepione piaskiem czy błotem. Volo jest dość sztywny i nie posiada amortyzacji, mimo to siedzisko rekompensuje nam dysonans.

Rozstaw kół wynosi 47 cm.

Hamulec jest nożny, zintegrowany na oba tylne koła. Ta czerwona zapadka jest naprawdę malutkich rozmiarów (jak przystało na mini kółeczko) i wielka męska stopa może mieć problem z zaciągnięciem hamulca 😀

Regulowanego podnóżka volo nie posiada. Dla starszaków do dyspozycji zostaje gumowy podnóżek między przednimi kołami. Wózek ma taką specyficzną sylwetkę, że sięgają do niego bez problemu nawet te mniejsze dzieci.

Na początku mojego wywodu napisałam, że volo jest idealny do noszenia. Jest to możliwe dzięki paskowi transportowemu, oraz zwartej bryły wózka po złożeniu. Nie jest on tak „rozlazły” jak chociażby xt, ładnie zaskakuje blokada i wózek trzyma formę.

Składanie/rozkładanie typowe dla maclarenów. Nie ma tu zmian, zaskakujących rozwiązań. Wózek składa się w laskę o wymiarach: 101x27x19 cm ( DxSxW). Zaradna mama złoży go jedną ręką bez problemu.

Zabierając wózek w podróż samolotem warto zaopatrzyć się w torbę transportową i opatrzyć ją etykietą, otrzymaną przy zakupie.

Hitem, jak dla mnie, w dylan’s candy bar jest folia p/deszczowa, która jest …. w lizaki i cukierki. Nawet moje dziecko, które nienawidzi tego zniewolenia (folią oczywiście) toleruje ją, a co więcej akceptuje. Folia posiada usztywnienie, tak, że nie daje poczucia klaustrofobii. Może jest przez to nieco większa po złożeniu, ale nam odpowiada. Zapinana na rzepy, a na wysokości nóżek nakładana na bolce stelaża.

Podsumowanie

Volo to wózek wagi piórkowej. Wprawdzie jego nośność wg normy europejskiej wynosi 15 kg, jednak zaryzykowałam i pozwoliłam córce w nim zasiąść. Wózek nawet nie skrzypnął.

Wózek podbija i prowadzi się dobrze, ale nie rewelacyjnie. Zdecydowanie nie wykorzystam go na jakieś długie dystanse, bo najzwyklej w świecie męczę się po jakimś czasie. Nie mniej jednak, jako wózek na szybki spacer, lotnisko, czy jako wózek do auta zda doskonale egzamin.

Cena nowego egzemplarza waha to około 550 zł (oczywiście znalazłam i taniej).

Jeśli szukasz lekkiej, solidnej, ale komfortowej spacerówki, a Twoje dziecko nie sypia już na spacerach – weź pod uwagę właśnie ten wózek.

Jeśli cenisz sobie klasyczny wygląd, dobre jakościowo materiały i staranność wykonania to volo spełni Twoje oczekiwania.

Jeśli Twoje dziecko wózek traktuje jak zło konieczne i potrzebujesz pojazdu do sporadycznego użycia – KUP volo, a nie pożałujesz.

 

  • Widzialam takie wózeczki wśród obcokrajowców w naszym hotelu, na wakacjach w Tunezji. Wózki jednokolorowe, ale z logo maclarena.
    Bardzo podobnie wyglądające. I co ciekawe, widziałam śpiące w nim maluszki, które nie wydawały się być większe niż takie 9-10miesięczniaki. Raz czy dwa widziałam starszego szkraba. Własnie dzieciaki spały bez rozłożonego oparcia. Ale jak piszesz, dla niemowlaka to nie jest wózek – dziecko całe pokrzywione. Jednak idealny dla starszego dziecka i np na wyjazd – do samolotu.

    http://www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

  • Przepiękne zdjęcia, aż mnie kusiło żeby wystawić któreś na Fb 🙂 Opis jak zawsze wspaniały. Pozdrawiam

WYBRANE