Loading...
MiejskieWózki

Peg Perego Pliko Mini = pozytywne wibracje :)

Lada chwila lato na dobre zagości się wśród nas. Pogoda sprzyja długiemu przebywaniu na powietrzu. Zażywając promieni słonecznych, zapewniając tym samym dzieciom zbawienną dawkę wit D planujemy wakacyjne wojaże. Wreszcie nadchodzi czas podróży – tych bliższych i tych całkiem dalekich. Jak wiadomo zapakować auto na wakacje to nie lada wyczyn, przecież to nie worek bez dna. A gdy trzeba zabrać jeszcze dziecięcy wózek – często brakuje nam miejsca.

Ale wcale nie musi tak być. Dziś producenci wózków oferują nam całą mnogość modeli. Liczy się waga, wielkość, trwałość. Chcę Wam pokazać wózek niepozorny, a jego nazwa może być myląca, bo skoro to wersja mini, nie należałoby sobie zaprzątać nim głowy. Nic bardziej mylnego.

Panie i Panowie – poznajcie – Peg Perego Pliko Mini !

Mój egzemplarz w tapicerce Cartoon. Śmiem twierdzić, że oprócz wersji limitowanej Fiat 500, właśnie „gazeciarz” jest najładniejszy 🙂

Ten niepozorny włoski wózeczek, postawił wysoko poprzeczkę w swojej klasie. Osobiście nie mam się do czego przyczepić. A nawet nie chcę 🙂

Niektórzy zarzucają mu że jest głośny podczas jazdy, że źle się podbija i manewruje. Niestety, muszę Was rozczarować, ale JA niczego podobnego nie doświadczyłam 😀

Wózek jest bardzo lekki. Aluminiowy stelaż, ważący zaledwie 5,7 kg sprawia, że podźwigniecie go wraz z dzieckiem w środku nie stanowi dla mnie problemu. Prowadzenie, podbicie i manewry, jak na wózek w typie parasolki, są bardzo dobre.

Podwójne koła, o średnicy 14,6 cm, wydają charakterystyczne dźwięki podczas jazdy po kostce, ale moim zdaniem nie bardziej, niż maclarenowskie. Przednie obrotowe z możliwością zablokowania do jazdy na wprost. Wszystkie lekko amortyzowane. W porównaniu z techno xt, pliko jest sztywniejszy i nie ma tak „rozchwianego” stelaża. Pianka (tworzywo) jest dobrej jakości, nie widać na niej śladów intensywnego użytkowania. Trzeba pamiętać, by koła przeczyścić od czasu do czasu, bo zabrudzone i zapiaszczone będą źle pracować i wózek straci na sterowności. Szczególnie wskazany ten zabieg po pobycie nad morzem 😀

Siedzisko w pliko mini jest paradoksem, bo niby mini, a jednak maxi. Mam nawet wrażenie, że jest to wózek idealny dla starszych dzieci. 2,5 – 3 latek spokojnie się w nim zmieści i będzie to komfortowa pozycja, ba nawet gdy przyśnie – nie będzie problemu. Oparcie reguluje się w 3 pozycjach odchyłu, ale nie rozkłada się zupełnie na płasko. Jest to kąt około 150 stopni. Regulacja może i jest nieco uciążliwa, gdyż do opuszczenia oparcia należy użyć dwóch rąk, jednak to kwestia wprawy i przyzwyczajenia. i(identyczna jest w starych Questach , sprzed 2012 roku).

Po uniesieniu zapadek po bokach oparcia doprowadzamy do pożądanej pozycji. Aby powrócić do pionu (tak, jest ładny pion!) wystarczy oparcie pociągnąć ku górze jedną ręką.

Pomiary własne siedziska

dł. oparcia 48 cm

szer. siedziska 33 cm

dł. siedziska 26 cm

Powierzchnia spania, jak na parasolkę jest naprawdę spora i wynosi 87 cm. Można ją uzyskać dzięki regulowanemu (w 2 pozycjach) podnóżkowi o długości 13 cm. Dla starszych dzieci przeznaczony jest podnóżek plastikowy. Odpowiednio wyprofilowane siedzisko w pliko mini sprawia, że dziecku nogi z podnóżka nie spadają (gdy siedzisko zbyt wysunięte, lub równoległe z podnóżkiem niestety zsuwają się ).

Pasy 3 i 5 punktowe. Zapinamy albo samą część biodrową, albo naramienne też. Trzeba jednak pamiętać, by podczas opuszczania oparcia do snu je poluzować! Regulacja wysokości pasów na 3 poziomach (aktualnie mam wpięty 2 poziom :D)

Budka trochę giętka, z wizjerkiem, całkiem fajnie osłania od słońca, ale nie ogranicza widoczności gdy dziecko siedzi. Minusem może być fakt, iż w miarę opuszczania oparcia nie daje się jej głęboko naciągnąć, gdyż cofa się wraz z nim. Daszek łatwo zdjąć ze stelaża i wyprać (napy).

Trochę brakuje jakiegoś schowka na zamek, jednakże sprawniejsza ręka może coś tam zmodyfikować, bo miejsce jest 🙂

Tapicerka kolorowa, dość śliska, ale nie nieprzyjemna i dziecko nie zsuwało mi się z siedziska. Można ją w całości zdjąć do prania. Nie jest przesadnie cienka, jednakże wyczuwalne są przez nią szczebelki oparcia.

Rączki – rogi wykonane z plastiku, podobne w swym kształcie do rączek w Zappie, nieco podatne za zarysowania. Regulowane na 2 poziomach wysokości (98-100 cm). Dla mnie komfortową i wystarczającą wysokością jest około 100 cm od podłoża. Taka wysokość pozwalała mi na bezproblemowe manewry i podbicie wózka.

Pałąka na próżno szukać w zestawie. Można go dokupić dodatkowo, tak samo jak folię p/deszczową, torbę itp. W zestawie dostajemy uchwyt na kubek, który bezwzględnie przydaje się w upalne dni.

Hamulec – nożny, zintegrowanu na oba tylne koła.

Kosz zakupowy jest siatkowy, dość płytki, ale umiejscowiony stosunkowo wysoko na stelażu. Raczej nie będzie sytuacji, że będzie szorował po ziemi.

Składanie i rozkładanie to jedna z wielu rzeczy, która w tym wózku mi się niezmiernie spodobała 🙂 Bardzo prosta sprawa. Po zwolnieniu blokady na rączkach należy pociągnąć za uchwyt na stelażu i wózek złożony, a do tego sam stoi. Gabaryty po złożeniu bardzo przyzwoite (wys 95 cm, szer. ok 30 cm)

Na stelażu umiejscowiona raczka do przenoszenia.

Podsumowanie

W swojej klasie Pliko Mini może z powodzeniem konkurować z Inglesiną Trip (może kiedyś uda się je porównać) czy maclarenem questem. Jest to bardzo przyzwoity wózek, o dużym siedzisku, ale sam w sobie niewielkich gabarytów. Rozstaw tylnej osi wynosi 49 cm (razem z kołami), a długość wózka to 68 cm, co oznacza że wszędzie wjedzie i wszędzie się zmieści.

Jeśli szukasz wózka na wakacje, lub wózka do sporadycznego używania, ale jednak zależy Ci na regulowanym oparciu i podnóżku, to pliko mini będzie dobrym wyborem. Zakup nowego pojazdu nie zrujnuje Twoich planów wakacyjnych, bo można go kupić już za około 600 zł (a jak się poszuka dobrze to jeszcze mniej 😛 ) A co ważne – ten wózek zyskał sympatię mojego wybrednego ostatnio dziecka 🙂 Szczerze polecam!

Dla mnie wózek na 4 z mocnym plusem 😀

WYBRANE