Loading...
Lifestyle

Bon ton w handlu

źródło: internet

To, że istnieją jakieś zasady w życiu wie nawet moja 5 letnia córka. Handel jak każda inna dziedzina rządzi się swoimi prawami, a interesy kupującego i sprzedającego są sprzeczne: kupujący chce kupić jak najtaniej, sprzedający – jak najmniej stracić. Wszystko jest w porządku, jeśli obie strony zachowują przy tym zdrowy rozsądek, umiar i takt. Moim zdaniem to sprzedający stawia warunki, których ten drugi wcale akceptować nie musi. Jednak nie uprawnia go to do chamskich testów i braku przyzwoitości. Nie podoba się – nie kupuj i nie komentuj! Lub rób to w sposób wyważony.

Jeśli dla kogoś oszczędność z dwoma zerami jest słabą oszczędnością to ja chce wiedzieć gdzie w takich niskich cenach kupuje wózki. Ja swoje wyceniam na tyle ile są warte, nie po to by na nich zarabiać (choć nie miałabym nic przeciw) a po to by kupić coś innego na testy. Sama do tej pory przepłaciłam parę razy, by potem sprzedać za bezcen. Wózek jest wart tyle na ile znajdzie się na niego chętny. Dlatego często ulegam negocjacjom, szczególnie jeśli prowadzone są na poziomie.

Wiele z moich transakcji było wzorowych, bo osoby znały wartość kupowanych przedmiotów. Każda strona wyszła zadowolona.

Dlatego jeśli szukasz jelenia – to ja nim nie jestem. Nie zawracaj mi głowy i nie pisz głupich tekstów. Po drugiej stronie barykady też stoi człowiek, który maszyny do drukowania pieniędzy nie trzyma w piwnicy. Szanujmy się nawzajem – to naprawdę nie jest takie trudne.

WYBRANE