Loading...
MiejskieWózki

Ale YEZZ czyli mały wielki wózek :)

Jedyne na co mam teraz ochotę to same niecenzuralne słowa. Ale to bynajmniej nie w kontekście wózka a tego co znów stało się z moim tekstem. Znów zeżarł go bloger!

YEZZ od Quinny jest wózkiem wyjątkowym, bo zupełnie innym od wszystkich moich wózków. Nie bez przyczyny został produktem roku 2012 czasopisma Mam Dziecko.

Opisywany egzemplarz pochodzi z kolekcji limitowanej Kenson Fragments. Piękne kolory, nietuzinkowa tapicerka powoduje, że z takim wózkiem nie będziemy anonimowi 🙂

Wiele głosów zarzuca Yezz-owi, że to szmatka na kiju, z nie regulowanym oparciem i brakiem koszyka – szczyt tandety??? O nie! Tu się mylą Ci wszyscy którzy tak myślą. A dlaczego?

Bo od Yezza oczekuje się tego, czego inne wózki nie mają – lekkości, małych gabarytów po złożeniu, łatwego transportu, a równocześnie komfortowego i dużego siedziska.

Yezz to typowy przewozowy wózek, stworzony do podróży samolotowych czy bardziej przyziemnie – komunikacją miejską. Idealny dla tych, którzy wózka używają sporadycznie, bezcenny dla mam małych uciekinierów. Przydatny na wakacjach, gdy zmęczone nogi dziecka odmówią posłuszeństwa.

Wózeczek jest wagi piórkowej. Waży zaledwie 5 kg z czego większość (4,3 kg) stanowi poliarylamidowy (IXEF) stelaż . Podźwigniecie go nie sprawia kłopotu nawet 5 latce, więc tym bardziej osobie dorosłej. Wygląd Yezza może się nie podobać, gdyż jest bardzo charakterystyczny. Co więcej może nawet sprawiać wrażenie wątłego i lichego. Nic bardziej mylnego. Wózek jest stabilny i nie wydaje podczas codziennych czynności (jazda, składanie/rozkładanie) żadnych dźwięków. Maksymalny udźwig to 15 kg.

Warto zauważyć, że pomimo tej małej gramatury wózek ma naprawdę imponujące siedzisko. Takiej wysokości oparcia nie spotkałam jeszcze przy żadnym swoim wózku – to prawie 60 cm ! Nawet większe dziecko ma w nim sporo miejsca (również na szerokość), a przede wszystkim głową nie wypycha daszku 🙂 Budka jest umówmy się symboliczna, ale wyższe dziecko uzyska tam nieco cienia. To że wypuszczając ten wózek na rynek, Quinny pomyślało także i o starszych oseskach świadczy również regulacja pasów na siedzisku. Mamy możliwość zamontowania ich na 3 poziomach, przy czy my korzystamy ze średniego. W innych naszych wózkach już z najwyższego.

Wybierając się na spacer zupełnie zapomniałam o istnieniu kieszeni w oparciu. Pomyślałam, że skoro wózek nie ma kosza, zamontowałam na nim organizer SK, który ni w ząb nie pasował, przechylał się i spadał. Ale tak to jest jak się myśli stereotypami 😛 Miałam potem za swoje bo przy składaniu wszystko mi się z niego wysypało 😀 W niemałej kieszeni znajdującej się za siedziskiem zmieszczą się nie tylko podręczne rzeczy. Możemy tam zapakować przedmioty o łącznej wadze 2 kg.

Jak opanujemy już technikę składania/rozkładania wózka, możemy to robić jedną ręka. Sposoby na składanie są dwa i albo użyjemy do tego przycisku w rączce, albo dźwigni w mniej więcej połowie wysokości wózka, za oparciem. Oba sposoby są prawidłowe, choć dla mnie wygodniejszy sposób pierwszy. Aby wózek rozłożyć także należy użyć magicznego przycisku w rączce i „dopchnąć” stelaż nogą. Po złożeniu wózek samodzielnie stoi, a do jego przenoszenia na ramieniu, prawie jak stylowej torebki, służy pasek-guma 🙂

Niewątpliwym fenomenem Yezza, oprócz jego wagi i dużego siedziska w typie hamaka, są jego kółka. Tak właśnie kołka, gdyż to one sprawiają, że wózek jest bardzo sterowny. Do tego stopnia, że należy bezwzględnie pamiętać o zaciągnięciu hamulca, gdy zatrzymujemy się przy ruchliwej drodze, w windzie, czy goniąc starszaka 😛 bo koła łapią każde nachylenie powierzchni i jadą 🙂 Co prawda nieco je słychać na kostce, ale w porównaniu z zappem chociażby, wypada o niebo ciszej 😀 Kółeczka choć są małe dobrze trzymają się chodnika i wyglądają zupełnie jak kółka w moich rolkach 🙂 Nie zbierają kamyków i co warto zaznaczyć, że po spacerze nie wykazywały śladów użycia. Przednie koło podwójne, bez możliwości zablokowania do jazdy na wprost. Hamulec naprawdę porządny, nożny i zintegrowany na oba tylne koła, działający na tej samej zasadzie co w zappie.

Jazda tym wózkiem jest naprawdę przyjemna. Bardzo przyzwoity w podbiciu, w zasadzie uczynimy to jedną ręką. Zwrotny, choć sztywny, bo nie posiada amortyzacji. Siedzisko hamakowe z pewnością ewentualne wstrząsy zamortyzuje. Wiadomo, nie jest to wózek dla malutkich dzieci, bo jednak kąt oparcia stanowi całkiem konkretny pion i podejrzewam, że jeśli dziecko w tym wózku zaśnie główka będzie „leciała” na boki, bądź do przodu. Siedzisko jest dość sztywno osadzone na stelażu i tapicerka nie poddaje się odkształceniom. Jednocześnie jest ona mocna i odporna na przetarcia, nieco szeleszcząca, więc pewnie dobrze się czyści 🙂

Yezz spełnił moje oczekiwania. Tak jak się spodziewałam, będzie doskonałym pojazdem na zakończenie wózkowania, gdy potrzeba zabierania wózka ogranicza się do awaryjnych sytuacji podczas wypraw wakacyjnych, czy meczących zakupów w galerii 😛 Sprawdzi się wszędzie tam, gdzie wielkogabarytowe wozy będą jedynie udręką.

Do wózka można dokupić torbę transportową, wtedy żaden luk bagażowy mu nie straszny, a my nie musimy obawiać się, że nasz wózek ulegnie zniszczeniu.

Także polecam zdecydowanie – warto się nad nim zastanowić. Cena nowego wózka waha się od 500-750 zł w zależności od kolorów i kolekcji.

WYBRANE