Loading...
MiejskieWózki

Cała prawda o Quinny zapp xtra :)

Ten wózek od dawna chodził mi po głowie i raczej musiałam doprowadzić do jego zakupu, żeby się osobiście przekonać jaki jest. Nastawiona, że przetestuję, opiszę i „puszczę” dalej. Tymczasem byłam nim na paru spacerach i to czy go puszczę już nie jest takie oczywiste 😀 (no może nie tak szybko jak planowałam).

Ponieważ każdy zasługuje na drugą szansę, ja także postanowiłam ją dać. Znów kupiłam Quinny, tym razem padło na zappa xtra. A żeby nie było zbyt pospolicie, postawiłam na wesję limitowaną by Kenson Fragments.

To, że wygląda super nie ulega najmniejszej wątpliwości. Dla mnie jest piękny, bo przecież sama go wybrałam. Czarna rama, piękne kolory i niestandardowa grafika siedziska. Trzeba być albo ślepym albo złośliwym by twierdzić inaczej 😛

Trochę będzie moich wywodów, zanim przejdę do konkretów, bo ostatnio jestem bardziej podatna na bezpodstawne opinie nt. różnych wózków. A że 3 kołowe to są niestabilne, a że kubełkowa spacerówka jest niewygodna i krzywi kręgosłup, że mechanizmy składające ucinają palce! No większych bzdur nie słyszałam. Więc jako użytkowniczka dobrych 3 kół oświadczam, że takie pojazdy są stabilne, a zappa to już w ogóle trudno wywalić! Trzeba być albo bardzo zdolnym i silnym albo być amerykańskim gamoniem 😛

W siedzisku kubełkowym dziecku jest wygodnie!

I ostatnia sprawa, choć to powinno mieć swój osobny wpis – każdy wózek może przyciąć palec. Tak samo jak drzwi, klapa bagażnika itp. Czy wtedy też skarżymy producentów? No właśnie – tak myślałam 😀

Dlatego nie popadajmy w paranoję.

To się rozpisałam, ale te kwestie mi nie dają spokoju.

Zaczynamy 🙂

Zapp xtra to naprawdę fajny wózek. Przyznam, że nie byłam do niego nastawiona „przyjaźnie”, ale jak miło się pozytywnie rozczarować. Jedyne co mi w nim przeszkadza to odgłos jaki wydaje podczas jazdy. Ale może o tym przy okazji omawiania kół. Przeznaczony od urodzenia (jako stelaż pod fotelik) do uzyskania przez dziecko 15 kg wagi.

Wózek może nie bije na głowę wagą: 8,7 kg pełna wersja spacerowa z czego stelaż waży 6,3 kg. Jest on aluminiowy i lekki, a przede wszystkim mikroskopijnych rozmiarów po złożeniu. Bardzo fajnie się podbija, zarówno w pozycji przodem, jak i tyłem do mamy. To mnie powiem szczerze zaskoczyło niezmiernie, bo myślałam, że będzie z tym problem. Czuć nawet lekką amortyzację na tylną oś. Wózek naprawdę sprawnie jedzie. Wersji xtra nie złożymy razem z siedziskiem! Ale jego następca, xtra 2, będzie już miał taką możliwość, tak jak „zwykły” zapp. To, że można go używać w zasadzie od urodzenia świadczy możliwość montowania na jego ramie fotelika samochodowego. Adaptery, które otrzymujemy przy zakupie wózka są kompatybilne z fotelikami maxi cosi i bebe comfort.

Jak wygląda fotelik na zappie pokazać Wam nie mogę, bo nie posiadam już takowego 🙂

Rączki/rogi – nieregulowane, umiejscowione na wysokości około 102 cm od podłoża, wykonane z plastiku, fajnie wyprofilowane. Ja jestem średniego wzrostu (około 167 cm) i mnie te rogi sięgają biodra. Na niewielkim obcasie także dałam radę bez schylania.

Siedzisko spacerowe, jak już wcześniej wspomniałam jest kubełkowe. Jest ono dość szerokie i zwęża się ku dołowi. Dokładne wymiary przedstawia poniższe zdjęcie.

Siedzisko można montować w obie strony. Zarówno zmiany stron jak i nachylenia siedziska dokonuje się przy użyciu przycisku znajdującego się na szczycie oparcia. Jest to sposób łatwy i bezproblemowy. Regulować można w trzech pozycjach przodem do kierunku jazdy i w dwóch (!) tyłem. Plecy siedziska nie usztywniane, co może okazać się wielkim plusem w lecie.  Tapicerka oprócz pięknej grafiki jest odporna na zabrudzenia – oddycha wodę i nie pryzmuje brudu 😀 Tak sobie ostatnio myślałam, że użycie dobrych tkanin do wykonania wózka jest bardzo ważne. Po dziś dzień pamiętam jak śmierdział wózek pewnej popularnej w Pl marki i jak długo trzeba było go wietrzyć, by pozbyć się tego zapachu… I dlaczego o tym piszę, bo właśnie w tym przypadku nic takiego nie miało miejsca.

Podnóżek jest wypychany, ale nam już taka opcja nie jest potrzebna. Bardziej sprawdzi się przy mniejszych dzieciach.

Pasy –  5-punktowe, z 3 stopniową regulacja wysokości. Ochraniacze pasów nie zsuwają się przypięte zatrzaskiem do pasa.

Budka powiększona, ładnie zachodzi na pasażera, obniża się wraz z siedziskiem, a jej regulacja jest bezgłośna. Od spodu piękny obraz mew każdemu maluchowi umili jazdę 🙂 Tył budki posiada przeźroczysty pasek, ale trudno w nim dostrzec co robi dziecko.

Koła o średnicy 15cm . Przednie koło podwójne, obrotowe z możliwością zablokowania do jazdy na wprost. Tylne koła amortyzowane, dość szerokie (5 cm), ładnie trzymają się drogi, choć w nich jak  mawia mój ojciec „jest pies pogrzebany”.  Materiał z którego są wykonane z jednej strony stanowi pozytywną a z drugiej negatywną stronę. Bieżnik koła to naprawdę twarda guma, która powoduje, że wózek jest słyszalny na chodnikach typu kostka. Tym samym nie ma szans by koła zbierały drobne kamyczki czy szkło (pianka  jednak jest bardziej podatna na tego typu zagrożenie). W gwarze „miejskim” wózek cichnie, zagłuszany przez przejeżdżające samochody. Cicho jedzie po utwardzonych drogach gruntowych i powierzchniach typu asfalt czy posadzki sklepowe. Przy trzecim spacerze słyszę go coraz mniej, a może po prostu się przyzwyczajam. Jeśli miałabym porównać to słychać go bardziej niż maclarena techno xt 😛

Hamulec – nożny, zintegrowany na oba koła. Zaciskany przyciskiem z czerwonym odznacznikiem, zwalniany przeciwległym.

Kosz zakupowy jest dość mały o standardowej ładowności 5 kg. Dużych zakupów nie zapakujemy, ale jest w miarę łatwo dostępny.

Folia – zakładana na cała powierzchnię wózka, łącznie z budką, zapinana na rzepy. Posiada otwory wentylacyjne po bokach.

Składanie/rozkładanie stelaża jest dwustopniowe. Jak już wcześniej wspomniałam niezbędne jest zdjęcie siedziska. Następnie składamy rączki wózka, poprzez naciśniecie przycisków znajdujących się na ramie. Uchwyt z napisem 3, 4 przesuwamy lekko w tył i na dół po czym składamy stelaż.

Siedzisko robi się zupełnie płaskie w przypadku odblokowania zapadek umiejscowionych pod nim.

 

Podsumowanie

Gdybym miała podejmować jeszcze raz decyzję o zakupie zappa, pewnie była by ona taka sama. Niezmierne podoba mi się ta limitowana edycja i uwielbiam „kolorowe” stelaże. Wózek wizualnie cieszy oko, użytkowo wypada nie najgorzej i bynajmniej nie jest to wózek galeriowy. Siedzisko jest wygodne, budka głęboka. Jedyne co, to charakterystycznie terkotanie kółek. Może gdyby nadlać jakiś bieżnik na nie, hałasowałyby mniej. Ale to już robota dla wulkanizatora 😀

Jedno jest pewne – ta cała wózkomania jest…. niebezpieczna i wciągająca. To co jest oczywiste jednego dnia, drugiego już wcale takie nie jest 🙂

P.S Pogoda pozytywnie nastraja, mam nadzieję, że uda mi się zrobić jakieś fajne zdjecia terenowe, maby… 😀

WYBRANE