Loading...
MiejskieWózki

Nuna Pepp wineberry

Przeważnie tytuł wpisu jest dłuższy, ale co napisać o wózku, który jakoś nieszczególnie przypadł mi do gustu:P


Kupiłam go z ciekawości, na znanej platformie sprzedażowej, po okazyjnej cenie i tylko dlatego, choć nie powiem miałam małą nadzieję, że może jednak ze mną zostanie. Nadzieja ponoć umiera ostatnia 😀


Nune Pepp kolor wineberry – bordowo-fioletowy.


Zapakowany w niewielki kartonik wózek, przytargałam z bagażnika naszego auta. Nie był ciężki.

Raz, dwa , trzy i wózek stał przede mną ukazując cała swa krasę. Aby go rozłożyć wystarczy bowiem odczepić kawałeczek materiału z rzepem i już.

Już od samego początku miałam problem z oparciem – moim zdaniem- krótkie, za krótkie. Producent podaje 45 cm, ale mnie wychodzi 43 cm i ani milimetra więcej. I właściwie to mi nie pasuje i jakoś dyskwalifikuje ten wózek w moich oczach. Głębokość siedziska wcale nie taka płytka bo 23 cm, czyli podobnie jak wózkach typu „parasolka”.


Mimo tego nieszczęsnego oparcia wózek zaskoczył mnie pozytywnie. Wyczuwalną amortyzacjaą na tylną oś i niewiarygodnie dobrym podbiciem -zarówno podczas gdy siedział w niej synek, jak i moja prawie 5 letnia córka (nie mogła wytrzymać, by nie przycupnąć na sekundę :p )

Regulacja oparcia- 3 stopniowa. Regulacji dokonuje się za pomocą zamków błyskawicznych – tak 🙂

Pasy pięcio i trzy punktowe. Po odpięciu tych górnych zapinać możemy sam pas biodrowy. Regulacja wysokości pasów na 3 poziomach.


Rączka regulowana teleskopowo na max wysokość 106 cm

Podnóżek nie jest regulowany, ale dla mniejszych dzieci podnóżek można wypchnąć.


Budka ładnie sie naciąga, posiada dodatkowy daszek, który można wysunąc lub schować wedle uznania. Posiada okienko, ale za nisko umiejscowione, nie mogłam nic przez nie zobaczyć :/

Tapicerka, jakby grubo tkana, nie wiem czy jest wodoodporna. Wózek w satandardzie nie posiada osłony przeciwdeszczowej.

Kosz zakupowy, może nie najmniejszy (widywałam mniejsze ) ale nieco trudno dostępny.


Koła – są malutkie, plastikowe, prawdopodobnie hałasują (nie wiem, bo wózek nie wyjechał na dwór).


Złożenie wózka to prosta sprawa, wystarczy pociagnąć die dźwignie znajdujące sie po boku wózka i wózek składa sie na pół – siedziskiem do siebie. Fajnie bo tapicerka nie ulegnie zabrudzeniu podczas transportu.


Także z pełną świadomością i bez żalu oddaje ją tam skąd przyszła 😛

  • patrząc na opis to zapewne przebolałabym siedzisko (jego długość) bo Robal jeszcze mały to by trochę pojeździł zanim by mi się wózek znudził ale nie umiem przeboleć tych plastikowych kółek…to nawet wózek dla lalek mojej siostrzenicy ma gumowe (czy tam kauczukowe) z tym mogli się bardziej postarać. Fakt cena niewielka i wózek wizualnie fajny ale te kółka nie przemawiają do mnie w ogóle…po Twoim opisie wyleczyłam się z tego wózka…

  • Anonimowy

    Widzialam nune pare dni temu na ulicy i pomimo, ze na obrazku bardzo mi sie podoba, to na zywo nie zachwycila. Poza tym te male plastikowe (!) koleczka – to nie dla mnie. Mialam raz spacerowke safety 1st z takimi. Gdyby noe kolka, byłoby naprawde fajna (ogromnym plusem byla regulowana wysokosc raczek).

    Kasia

  • Anonimowy

    Ja też go zamówiłam prawdopodobnie na tej samej platformie sprzedażowej. Wózek jeszcze do mnie nie dotarł, ale kilka dni temu oglądałam go w sklepie i też mnie nie zachwycił. Na zdjęciach wygląda korzystniej. No cóż poprzymierzam z Małą w wózku. Na razie mam mieszane uczucia.

    • On nie wygląda źle na żywo ,tzn wg mojego męża tak sobie 😛 ale mnie zniecheciło to którkie oparcie. Pewnie jakby mój synek jeszcze roczku nie miał to bym go zostawiła na galeriowe wypady 😛

    • Anonimowy

      Nuna dotarła dopiero ostatniego dnia planowanej wysyłki. Ja kupiłam kolor night, po odpakowaniu wózek podobał mi się bardziej niż ostatnio widziany w sklepie (może dlatego, że w sklepie stał obok stokke). Po przemyśleniach zostawiłam go, córka ma rok więc trochę jeszcze pojeździmy. Jazda po kostce chodnikowej- faktycznie dość głośna, po obładowaniu koszyka do cna zakupami było ciszej. Jeżeli chodzi o podbijanie to faktycznie rewelacja. Lekko się prowadzi jedną ręką.

    • Ja się chyba jakoś tak od początku uprzedziłam, bo fakt jest taki, że sa naprawdę gorsze wózki na rynku- a wychwalane 😛

  • Ah..znowu nowy wózek u Ciebie 😉
    Kolor piękny, prezentuje się fajnie choć mnie osobiście nie podoba się, że dziecko tak nisko siedzi..

    Ale Maluszek wygląda w nim uroczo 😉

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

  • Ja mam taki wózek od prawie roku i poza (jak dla mnie) "średnio" mi pasującą regulacją oparcia ten wózek jest rewelacyjny!!! leciutki- chwytam go jedną ręką i wnoszę na drugie piętro, na drugiej ręce Bobo a ważę 48kg więc stronwoman nie jestem, szybko się składa/rozkłada, tapicerka zdjęta w minutę i wrzucone wszystko do pralki, łącznie z budką, prana chyba z 15 razy i nic się z materiałem nie dzieje. Podbijanie pod krawężniki- bajka. No i teraz na śniegu daje rade super. a co do hałasujących kółek to są troszkę głośniejsze na kostce i tyle. Ja jestem zakochana po uszy w tym wózku i żałuję że tak późno go kupiłam bo Bobo zaczyna z niego troszkę wyrastać…

    • Pani Marto ja również byłam zaskoczona podbijaniem, które moim zdaniem jest bardzo dobre, naprawde, miałam już troche wózków, także tu się z Panią zgadzam. To oparcie u nas już było przykrótkie i może dlatego tak się zniecheciłam do wózka. On jest całkiem niezły, fajnie jedzie. Wie Pani, że na te kola sa jakies patenty z gumkami do wzlosów? Ponoć wtedy mniej je słychać. Mnie osobiście terkotanie obce nie jest 🙂

WYBRANE