Loading...
Lifestyle

N jak nuda, albo nowość :)

Na taką nudę to już dawno nie cierpiałam. Czuję, że muszę coś zrobić bo skisnę :/

Kolejny Foppek odjechał. Następny przyjedzie dopiero za około 1,5 tyg.
Na nieszczęście pana z firmy kurierskiej, który gdy tylko widzi do kogo jedzie – dostaje białej gorączki (hahahaha – śmiech demoniczny).
O tym Panu to mogłabym napisać elaborat – zasadniczo nie dzwoni wcześniej tylko informuje mnie, że stoi przed klatką a mój domofon znów nie działa (pozdrawiam developera, który poplątał mi kable w ścianie) :/ i w wyniku czego:
a) paczkę odbieram sama z magazynu
b) paczkę zostawia mi pod drzwiami (przyprawiając mnie prawie o zawał serca) z karteczką – w razie kłopotów prosze o kontakt…
c) zabiera paczkę z mieszkania narzekając na jej gabaryty i moja aktywność w tym temacie 😀

Ale nie o tym chciałam pisać. Jak zwykle zeszłam na inne tory myślow(v)e 😛

Jedni choruja na buty, inni na samochody. A ja choruję na wózki, a ten normalnie muszę mieć i koniec kropka, finito. Najlepiej ten konkretny, który znalazłam dziś, ale jeśli nie ten to chociaż jakiś podobny 😛
Sprawa nie wygląda najlepiej, trudności sie pietrzą, więc nie obiecuję sobie za wiele i czekam na swój czas.
Dlatego proszę wszystkoch o odrobinę cierpliwości, bo u mnie wpisy niestety nie powstają jak grzyby po deszczu, a rodzą w bólach niemalże krzyżowych 😛

WYBRANE