Loading...
Wózki

Z przebojami, ale Myo dotarł :)

Z przebojami, bo w trzecim dniu nadania wózek dotarł do mnie i to nie dostarczony przez kuriera, a własnoręcznie odebrany z magazynu.
Własnoręcznie tzn przez męża, ale jako że 7 lat temu stalismy się jednością – to słowo pasuje jak ulał 😛
Przesyłka utknęła, z niewiadomych przyczyn, w magazynie. I chyba by sobie tam leżała niewiadomo jak długo, gdyby nie moja ciekawska natura 😛

Moja interwencja, ostra choć kulturalna rozmowa z dyspozytorką dała pozytywny skutek.
Na miejscu okazało się jednak, że brakuje jednej paczki.
WTF – no jak to brakuje? Kurier zapewniał mnie, że obie są i czekają na mnie. Wkońcu się znalazła, a ja dostałam niemal zawału (byliśmy z mężem w stałym kontakcie tel.)

Wkońcu wózek dotarł, dwa big kartony zmieściły się do naszego combiaka.

Wypakowany z kartonu wzbudził szczególne zaiteresowanie męskiej części mojej rodziny 😛 Mąż zaciekawiony napędem elektrycznym, zaraz zaczał ustawiac predkośc i sprawdzać czy wózek faktycznie jeździ sam 😀
Młodszy – wpakował się do wózka i zadowolony siedział sobie wygodnie. Córka, z nadąsaną miną skwitowała całe zamieszanie tak:
„To niesprawiedliwe, wszystko dla tego Wojtka :P”


Pozwoliłam jej zatem powozic brata po domu.

Zdjeć jeszcze nie robiłam, bo już zmierzchało, a sztuczne światło przekłamuje kolory. Wózek który otrzymaliśmy na testy jest pomarańczowy, kolor bardzo optymistyczny. Musze przyznać, że gdy tak stoi przede mną, wygląda o wiele ładniej niż na zdjęciach 😛
Mąż jest oczarowany designem, mnie też się podoba 🙂

Zobaczymy jak sprawi się w praktyce. Mam już parę spostrzeżeń, ale o wszystkim napiszę za parę dni 🙂

WYBRANE