Loading...
MiejskieWózki

Techniczna strona Myo i Myo Tronic :)

Dzień, w którym dowiedziałam się, że będę testować Myo Tronik był jak sen na jawie.

Mąż musiał mnie mocno uszczypnąć ….. ( co Wam przyszło do głowy?? 😀 ), żebym wróciła na ziemię.

I wróciłam, jak tylko zdałam sobie sprawę na co się porwałam 😛

Ja, szara myszka, początkująca blogerka. Szanse jaka mi dano i zaufanie jakim obdarzono sprawiało, że z dnia na dzień czułam na swoich barkach rosnący ciężar. Przecież nie mogę nikogo zawieść – myślałam. A przede wszystkim nie mogę zawieść samej siebie.

Do pisania zbierałam się od paru dni. Myśli kłębiły się z głowie, pomysły mnożyły w nieskończoność. Wyćwiczone palce, gotowe zagrać tak, jak podyktuje im głowa……. i nic. Nic się nie działo, biała karta nadal pozostawała pusta, a mnie paraliżował strach czy sobie poradzę…. takie właśnie były moje dylematy, przez które tak dzielnie przebrnęliście – Gratuluję ! 🙂

Kto jak nie Ty, kochanie? Kto ma sobie poradzić? Powiedział mąż do żony. Dlatego dosyć tego smęcenia i biadolenia. Byka trzeba wziąć za rogi 😀

W porozumieniu z przedstawicielką Foppapedretti Polska, ustaliłam że do testów zostanie przysłana mi wersja spacerowa Myo Tronik wraz z gondolą i akcesoriami do wózka. Kupując zestaw w sklepie, w cenę wchodzi 5 części – stelaż z gondolą, siedzisko spacerowe, fotelik, baza pod fotelik i akcesoria typu: torba, folia przeciw deszczowa, pompka do kół.



Jeszcze zanim Myo Tronic pojawił się w moim domu, wrzało w internecie od informacji na jego temat. Jednym nie podobał się design, drugim kolorystyka, inni jeszcze posiadali wątpliwości związane z zasadnością zastosowania napędu elektrycznego w wózku dziecięcym. Również byłam ciekawa jak sprawi się to cacko. Jak często w użyciu jest napęd elektryczny?, w jakich okolicznościach będę mogła z tego korzystać? itp. Po paru jazdach przekonałam się, że z tym napędem jest jak ze wspomaganiem kierownicy w samochodzie – bez tego można żyć, ale z nim to życie jest o wiele prostsze :D. I tak też jest w tym przypadku. Jest to fajny gadżet, przydatny w wielu sytuacjach, choć sporo kosztuje 😛 Wózek wykonany jest starannie i solidnie, nic w nim nie trzeszczy, stelaż nie chwieje się na boki, widać dbałość o każdy element.

Myo i Myo Tronic „made in Italy” to modele „bliźniaczo” do siebie podobne, z tą różnicą, że Tronic posiada napęd (o tym później). Wózki w obu wersjach różnią się także kolorystyką (w „zwykłym” Myo ponoć ładniejsze kombinacje kolorystyczne), natomiast pozostałe cechy mają wspólne

Napęd elektryczny – bateria

O budowie baterii rozpisywać sie nie będę (akumulator litowo-jonowy o pojemności 4400 mAh), napisze tylko, że łatwo się ją demontuje i montuje na ramie wózka. Służą do tego dwa szare przyciski, których naciśniecie powoduje wysunięcie sie baterii w bok. Do baterii dołączona jest ładowarka, z tradycyjnym „wejściem” do gniazdka. Ładuje się ją zupełnie jak baterię w laptopie czy komórce. Naładowana bateria wytrzymała około 4h intensywnego spaceru, przy maksymalnym ustawieniu prędkość jazdy. Nie rozładowała się do końca.

O stanie baterii informują nas diody umieszczone na rączce wózka. Wiadomo – czerwona – rozładowana, zielona – pełna. Prędkość jazdy ustawiamy na jeden z 4 poziomów za pomocą pokrętła w rączce.

Aby wózek ruszył (Uwaga, bo przy maxie rusza jak bolid F1 🙂 ) należy równocześnie przycisnąć dwa przyciski znajdujące się po wewnętrznej stronie rączki i naciskać je tak długo, jak długo chcemy jechać ze „wspomaganiem”.

Zasadność użycia takiego wynalazku budzi wiele wątpliwości i jest przedmiotem wielu dyskusji 😛 Wcale się temu nie dziwie, gdyż na rynku nie ma innych wózków wykorzystujących takie rozwiązania. Nowatorskie pomysły nie zawsze szły w parze z entuzjazmem potencjalnych użytkowników, boimy się tego, czego nie znamy i nie jesteśmy zazwyczaj nastawieni przyjaźnie do nowości. Zupełnie niepotrzebnie 🙂

Wzorowany na wózku do gry w golfa, Myo Tronic z łatwością pokona nawet niewielkie wzniesienia (producent pisze o 20 stopniach nachylenia) – sprawdziłam – dał radę. Pod tą górkę nigdy nie podjeżdżałam „normalnym” wózkiem, a tym razem nie musiałam nadkładać drogi 😛

Tronika z lekkością poprowadzi zarówno dziecko jak i osoba starsza, jak również zmęczona spacerem mama 😛

Zastosowanie takiej innowacji ma również drugą stronę medalu. Przy cofaniu, wyczuwa się opór silniczków umieszczonych w tylnych kołach wózka. To zupełnie tak jak zabawa dziecięcym autem. Cofając samochodzik do tyłu, nakręcamy go, czemu towarzyszy charakterystyczny dźwięk. Z pewnością tego problemu nie będzie miał Myo, gdyż nie posiada baterii i tym samym jego koła są wolne od mechanizmu napędzania. Sam w sobie będzie się także nieco lżej prowadził.

Miałam dużo nie pisać, a wyszło jak zawsze 😛

Wyjdzie z tego niezły elaborat jak każdej najmniejszej części wózka poświęcę tyle miejsca 😀

Stelaż

O konstrukcji i wyglądzie nie będę dywagować za wiele. Nauczyłam się, że o gustach i religii się nie dyskutuje 😛

Mnie akurat się podoba i pisze tak, nie dlatego, że chce być lojalna, tylko dlatego że istotnie lubię futurystyczne kształty 😀 I myślę, że nie tylko mnie się podoba skoro wózki Myo i Myo Tronic zdobyły Red Dot Design Award w 2011 roku.

Stelaż w obu modelach jest aluminiowy, krzyżakowy, skupiający na górze jakby bazę do zamontowania obrotowego siedziska spacerowego, adapteru do montażu gondoli czy fotelika samochodowego.

Sam stelaż waży około 8 kg, ale w Myo Tronic należałoby doliczyć masę baterii i napędu w kołach (łącznie około 3kg). W związku z tym, biorąc pod uwagę poszczególne elementy „nadwozia” nasz „elektryk” do lekkich nie należy. Nie jest też najporęczniejszy przy wnoszeniu przez jedną osobę, ale i z tym sobie jakoś poradziłam (dziękuje bogu za długie ręce :p ). Dobrym pomysłem jest także wciagnięcie stelaża po schodach, gdyż po złożeniu jedzie na swoich kołach.


Wózek nie posiada „typowej” amortyzacji. Taką rolę spełniają tu pompowane koła.

Powiem szczerze, że tu mnie Myo pozytywnie zaskoczył. Powinnam zacząć od tego, że chodząc codziennie po córkę do przedszkola, przez pewien moment podążam tzw „ścieżką prawdy” (nazwa własna, swoisty test dla każdego mojego wózka :P), czyli szutrowa ścieżka ponabijana kamieniami jak drożdżówka rodzynkami. Do tej pory najlepiej sprawdziła się tam Emmaljunga city jet, a zaraz po niej jest właśnie Myo i MB Swift równocześnie. I nie mogę pojąć skąd ten fenomen, bo kółeczka przednie przecież wąskie i piankowe (może właśnie dlatego ze wąskie?), a jedzie bardziej komfortowo niż emmaljunga scooter s.

Mimo iż rączka wózka znajduje się w pewnym oddaleniu od siedziska, wózek dobrze się podbija i prowadzi, szczególnie gdy dziecko siedzi przodem do kierunku jazdy. Manewrowanie wózkiem z siedziskiem ustawionym przodem do mamy jest nieco trudniejsze, jednak nie gorsze od innych wózków z tą możliwością wożenia dzieci. Wózek bez wiekszego problemu prowadziłam jedną ręką, jednak trzeba uważać, na „przekręcający” się mechanizm regulacji prędkości napędu (pokrętło).

Składanie i rozkładanie

To jest naprawdę prosta sprawa. Czynność ta jest bardzo intuicyjna i nawet ja poradziłam sobie z tym bez problemu. Złożenie stelaża zajmuje może 3 sek. Polega na uniesieniu do góry suwaka znajdującego się poniżej rączki – i już! Po złożeniu, automatycznie zaskakuje blokada zabezpieczająca rozłożenie się wózka podczas transportu. Wózka nie złożymy z siedziskiem! Także nie zajmuje on jakoś szczególnie mało miejsca w bagażniku. Z racji tego, że mamy samochód combi dla nas jego gabaryty nie stanowią problemu przy codziennych podróżach do sklepu czy parku. Na wakacje trzeba by zabrać trochę mniej …. ubrań 😛 Z rozłożeniem wózka poradziła sobie moja niespełna 5 letnia córka, więc prawdą będzie, jeśli napiszę, że ta czynność jest dziecinnie prosta 😛 Odbezpieczamy blokadę, chwytamy za rączkę, klik i wóz stoi 🙂

W bagażniku oprócz koła zapasowego wozimy jeszcze nadmorski piasek 😛


Koła

Większe koła, tylne o średnicy 25cm, są pompowane i posiadają wbudowany napęd (w Myo Tronic). Koła zdejmuje się poprzez naciśnięcie małego guzika. W zwykłym Myo środek kół jest w kolorze tapicerki wózka, w Troniku (przynajmniej tym moim – testowym) pozostają szare.

Przednie koła, piankowe o średnicy 18cm, z typową blokadą do jazdy na wprost, umieszczone na pojedynczym widelcu (jak np w maxi cosi mura 4). Przednie koła mimo, że piankowe nie zbierają jakoś intensywnie większych kamieni, jednak troszkę terkoczą na polbruku. Kiedy siedzisko spacerówki skierowane jest przodem do mamy, przednie koła są bardziej dociążone, wówczas wózek staje się bezgłośny.

Myo Myo Tronic

Hamulec

Nożny, zintegrowany na oba tylne koła, bardzo łatwy w obsłudze. Nie ma obawy o stan obuwia przy jego użyciu, gdyż zwolnienie blokady hamulca polega na naciśnięciu niebieskiego guzika na hamulcu.

Rączka

Plastikowa, o nie przesadnie grubej średnicy, wygodna w użytkowaniu. Posiada regulację w dwóch pozycjach położenia ( 93-105 cm). Regulacji dokonuje przy użyciu zapadki umieszczonej na trzonie rączki. Na wewnętrznej jej stronie umieszczone są dwa przyciski napędu elektrycznego. Na rączce bez problemu powiesiłam torbę Myo na jej fabrycznym pasku (o torbie nieco dalej), jak również każdą inną za pomocą uniwersalnych zaczepów. Odległość raczki od siedziska nie może być mniejsza (sugestia obserwatora) gdyż w tym przypadku nie było by możliwości pochylenia oparcia do pozycji półleżącej.

Gondola


Jeśli miałabym porównać gondolę Myo z innymi, to zdecydowanie przypomina mi moją Capazo (od Jane). Bliźniaczo duża, zbliżona wagowo (5,8 kg) jest niewątpliwie jedną z większych na rynku, a jej wewnętrzna długość to prawie 80 cm! (79cm). Przestronna (ok 40 cm szerokości), wyposażona w 3 stopniowy system regulacji oparcia oraz miękki materacyk. Dźwignia regulacji znajduje się od spodu po zewnętrznej stronie gondoli. Postawiona na ziemi posiada specjalnie wysuwane „płozy” do bujania na boki.

W materacyku znajdują się otwory na wysokości bioder dziecka, podejrzewam, że tak jak capazo – gondola może mieć przeznaczenie transportowe po zastosowaniu specjalnego pasa biodrowego.

Głęboka budka, powiększana dodatkowo o przewiewny wizjer, z pewnością dobrze ochroni przed słońcem, nie ograniczając cyrkulacji powietrza. Tak jak w mojej capazo budka wydaje dźwięk kliknięcia przy jej składaniu/rozkładaniu (trochę uciążliwe, bo może wybudzać dziecko). Na jesienne chłody czy zimowe dni gondolka wyposażona jest w okrycie na nóżki. Przymocowana do budki dodatkowa część osłonki sprawia, że zimne powietrze nie zawiewa bezpośrednio na dziecko.

Gondolę osadzamy na specjalnym uchwycie, który jest w zestawie.

Kliknięcie zaczepów gondoli na uchwycie sygnalizuje prawidłowe jej umiejscowienie. Dla stabilności gondolki należy ją (również na zasadzie klik) przypiąć do zaczepu na rączce.

Gondola jest stosunkowo wysoko osadzona na stelażu (około 80 cm),wyżej niż siedzisko spacerowe, także koniec z bólem pleców przy wkładaniu/wyciąganiu dziecka.

Bardzo przydatnym elementem gondoli jest rączka do jej przenoszenia. Bardzo często korzystałam z takiej możliwości, by nie dźwigać całego oręża na raz. Występujące w niektórych gondolach pasy, nie są już tak wygodne i w zasadzie nieporęczne w obsłudze.

Poszycie gondoli łatwo zdjąć do prania. Na materacyku bez problemu zamontujemy prześcieradełko, wymiarowo pasują te od kołysek (np Kolcraft – wiem z autopsji 😛 ).

Choć nie było mi dane pojeździć wersją głęboka w terenie, a tylko tyle co po domu ( z synem w środku 😛 ), muszę stwierdzić, że gondola jest zupełnie w moim guście 😀


Tapicerka
(gondola i spacerówka)

Materiały zastosowane w wózkach Myo i Myo Tronic są dobre gatunkowo i nieprzemakalne. Miałam okazję się przekonać, że to prawda,gdy podczas spaceru złapała mnie mżawka. Nad kolorystyką się nie rozwodzę, bo każdemu co innego sie podoba ( szczególnie chodzi o te jasne lamówki w Troniku). Do testów dostałam kolor Orange i choć się go obawiałam, to muszę stwierdzić, że na żywo wygląda ładniej i doskonale komponuje się z jesiennym krajobrazem. Energetyczny kolor, obok którego nikt nie przejdzie obojętnie 😀

Siedzisko spacerowe

Podczas rozpakowywania wózka miała miejsce śmieszna sytuacja. Mąż wyciąga z kartonu siedzisko spacerowe i mówi do mnie: „Zobacz … fotelik nam jednak przysłali :D” Fakt faktem taki „niedoświadczony” użytkownik może się pomylić 😛

Z siedziskiem miałam pewien problem. Nie z montażem (bezpośrednio na stelażu), bo to również prosta sprawa (znów klik), ale z jego wielkością. Chcąc zyskać dodatkową przestrzeń wyjęłam z niego wkładkę. Jeżdżąc ostatnimi dniami scooterem s przyzwyczaiłam się do całkiem innych gabarytów 😛 Jednak pomysł okazał się nie trafiony, bo ubrany w śliską kurtkę syn, ześlizgiwał się z siedziska. Wkładkę więc włożyłam z powrotem i dziecko siedziało prosto, nie zjeżdżało i nóżki nie były podkurczone, tylko ładnie leżały na podnóżku. Sam profil siedziska przypomina nieco kubełek (ale tylko z wyglądu), choć funkcjonalnie nim nie jest .Mięciutkie w środku, sprawia wrażenie bardzo przytulnego i może z tego powodu mąż pomylił je z fotelikiem samochodowym. Dziecko siedzi w nim przytulnie otulone, ma dobrze wyprofilowanej miękkiej wkładce. Z mojego punku widzenia spacerówka posłuży do 2-2,5 roku życia dziecka (takiego o standardowych wymiarach).

Niewątpliwym atutem spacerówki jest możliwość jej zastosowania u naprawdę malutkich dzieci, gdyż oparcie rozkłada się całkowicie na płasko (przy ustawieniu siedziska przodem do mamy). W zależności od ustawienia siedziska względem kierunku jazdy, regulacja oparcia jest:

– 3 pozycyjna przy pozycji przodem do mamy (pion, półleżący, leżący całkowity)

– 2 pozycyjna przy pozycji tyłem do mamy (oprócz całkowicie leżącego)

Pozycja całkowitego pionu jest autentycznie pionowa, idealna dla dzieci lubiących taką formę siedzenia w wózku (wiem, że są takie egzemplarze 😛 ). Regulacji nachylenia oparcia dokonujemy poprzez przyciśnięcie przycisku znajdującego się w oparciu od zewnętrznej strony.

Aby zmienić kierunek ustawienia siedziska, nie musimy wypinać całego siedziska i przekładać, a jedynie naciskamy dwa przyciski pod nim i obracamy tył, przód, bok (z pozycji bocznej korzystaliśmy oglądając kaczki nad stawem:) ) Jest to niewątpliwie bardzo wygodne rozwiązanie, nie wymagające od nas żadnego wysiłku.

Aby wypiąć siedzisko ze stelaża, należy przesunąć w bok suwak znajdujący się nad podnóżkiem.

Waga siedziska około 5 kg.

wymiary spacerówki:

długość oparcia – 48cm,

szerokość oparcia na środku około 45 cm (jest wyprofilowane, więc nie wiem na ile taki pomiar jest miarodajny)

głębokość siedziska – około 29 cm + podnóżek 18 cm

szerokość siedziska – około 38-40 cm

Budka

Budka w spacerówce jest powiększana, rozsuwana zamkiem błyskawicznym z dodatkowym sztywnym daszkiem. Zachodzi naprawdę głęboko na siedzisko, ale obniża się wraz z opuszczeniem oparcia.

Ta część powiększonej budki od wewnątrz stanowi siateczkowy wizjer, od zewnętrznej strony mamy możliwość jej zakrycia lub odsłonięcia, tak by widzieć dziecko.

Łatwa z montażu i demontażu, wydaje jednak dźwięk kliknięcia przy ustawianiu jej pozycji.

Budka nie posiada schowków ani kieszonek.

Pasy

5-punktowe, z ochraniaczami zapinanymi na napkę, regulowane na szerokość oraz na 3 poziomach wysokości. Każdy poziom ma swoją tasiemkę, do której przypinamy szelkę, nie trzeba nic przewlekać wywlekać itp 😀

Pałąk

Wypinany z obu stron, pokryty zdejmowalną osłonką. Tu zamontowałam na pałąku fabrycznym swojego metkowca od konnik.pl

Podnóżek

Niezbyt duży, regulowany w 2 pozycjach. Nieproblemowy jeśli chodzi o utrzymanie go w czystości (plastik i gumowany materiał).

Kosz

Na duże zakupy nie ma szans, bo dostępność kosza ogranicza od góry bateria od napędu. Ja zmieściłam do niego drobne zakupy. Nieco nisko osadzony, przy wjeździe na krawężnik można zaczepić spodem.

Osłonka na nóżki

Lekko ocieplana (myślę, że jest tu wykorzystany jakiś specjalny materiał od spodu), także przygotowany w pogotowiu kocyk oddaliśmy podczas spaceru naszej małej sąsiadce 😛 Osłonka jest nieco płytka w porównaniu z osłonką z gondoli, w szczególności jak dziecko śpi.

Torba

Brak dużego koszyka, czy schowków w budce rekompensuje torba, która jest naprawdę spora. Oprócz drobiazgów, pomieściła kocyk i osłonkę na nóżki. Torba jest usztywniana, klapa zamyka się na magnesy. Na zewnątrz posiada kieszonki na telefon i klucze. W środku wyposażona w miękki przewijak i przegródki do mocowania butelek, słoiczków czy innych przedmiotów. Wyposażona w długi pasek doskonale sprawdzi się jako torba na ramię. Dodatkowe klamry pozwalają na jej montaż na rączce wózka bez żadnych dodatkowych zaczepów!

Osłonka przeciwdeszczowa

Pasuje idealnie na siedzisko spacerowe, zasuwana za pomocą zamka błyskawicznego, łatwa w montażu, szczelnie okrywa dziecko. Po bokach znajdują się otwory wentylacyjne. Osłona pasuje tylko do spacerówki.

I to by było na tyle z mojej strony 😀
Opinię napisałam na podstawie własnych doświadczeń, obserwacji moich i najbliższych mi osób, sugestii i spostrzeżeń koleżanek z Wózkomanii (pozdrawiam Was serdecznie dziewczyny). Nie trzeba się z nią zgadzać, ale może kiedyś przyda się komuś przy wyborze wózka.
Samo tesowanie wózka było dla mnie ogromnym wyzwaniem i ciesze się, że na świecie są jeszcze ludzie wierzący w pasję drugiego człowieka. Dziekuję!

Więcej informacji o produktach, historii firmy i nowościach znajduje się na www.foppapedretti.pl

  • Fajnie, że miałaś okazję go przetestować 🙂 mnie jak pisałam wcześniej nie przekonuje napęd i stelaż też mi się nie podoba pod względem wizualnym. Natomiast z chęcią i zaciekawieniem przeczytałam o tym wózku 😉

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    • EVE

      Przyznam szczerze, że samej mi troche zajęło by się do niego "przekonać". Ale jest naprawdę fajny, może nie jako jedyny wózek na stanie :p

  • Hmm ciekawy ten wózek. Ale u mnie chyba by się nie sprawdził. Mam w swojej okolicy duży teren pól i lasów niekoniecznie z utwardzoną drogą. Momentami trzeba pokonać muldy i koleiny i trawsko żeby przejechać 😉 Więc tu raczej przydałyby się duże koła. Ale wygląda ciekawie, fajnie że tak wyczerpująco go opisałaś, teraz juz wiem o co w tym biega 😉 A jak Maluch zareagował na nowy pojazd? z chęcią w nim jeździł? Miałaś może okazję czyścić tapicerkę wózka?
    Mam jeszcze prośbę, czy możesz napisać coś o Quinny? chyba, że pisałaś, a ja nie doczytałam 😉
    Pozdrawiam,
    http://www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    • EVE

      Jeśli chodzi o tapicerkę, to tylko ściereczka wilgotna wystarczyła plus odkurzenie okruchów z siedziska 😛 Dziś jeszcze wracając z przedszkola do domu, patrząc na syna, stwierdziłam, że jemu jest suer wygodnie i przytulnie w tym siedzisku. Jaj go wyciagałam z wózka był taki cieplutki (choć nie był szczególnie ciepło ubrany). Nawet ten pałąk mu nie przeszkadza, sam zapina, a MB np wykupuje go nożkami 😛
      Wiesz terenowym wózkiem to on nie jest, ale wbrew pozorom daje radę na różnych nawierzchniach (po trawie tez nim jeździłam, ale o tym bedzie w następnym wpisie 🙂
      Quinny, który cię interesuje, ja miałam buzza 3, ale jeszcze go nie opisałam 😛

  • Anonimowy

    Wizualnie fajny,szczególnie tyłem do rodzica.przodem wygląda fatalnie przy rozłożeniu oparcia do pozycji leżącej.dużo niedoskonałości jak na tak drogi wózek.nie umialabym jeździć z przypiętą tak duża torbą.oczywiście wszystko super opisalas.powodzenia zuza

  • zostałaś nominowana więcej szczegółów tutaj http://sheismylittleprincess.blogspot.com/2013/10/liebster-blog-award.html

  • Anonimowy

    hej! testowałąs może Inglesine Classice?

    • EVE

      Niestety nie :/

  • Anonimowy

    a testowalas orbit baby g2? 🙂 Nie moge sie zdecydowac pomiedzy foppapedretti myo a orbit baby g2, myslalam ze moze ktos wreszcie mi pomoze 🙁

    • EVE

      Niestety nie miałam tego szczęścia posiadać orbita, ale nie trać nadziei 🙂 Zapraszam Cię na forum Wózkomania na gazecie pl. Tam znajdziesz uwiele informacji nt orbita (jak i wiele innych). Ja oczywiście polecę Myo, bo nim jeździłam i sprawował mi się swietnie 🙂 A kolekcja 2014 jest świetna, piękne kolory i wzory 🙂 Jeśli masz jeszcze jakies pytania – pytaj. Możesz również pytac bezpośrednio u firmy gdyż mają fp na Facebooku 🙂 Pozdrawiam

  • Anonimowy

    Orbit podoba mi sie pod wieloma wzgledami, bardziej praktycznymi, bo jesli chodzi o strone wizualna specjalanie mnie nie zachwyca. Ale jestem oczarowana amortyzacja, kolorem (mocha), obrotowym siedziskiem, torba pod wozkiem (mysle ze jest urocza, a akurat duzych zakupow nie robie, natomiast nienawidze wieszania torby na ramie wozka). Jednak martwi mnie troche kubelkowa spacerowka i cienka budka przeciwsloneczna. Natomiast foppapedretti podoba mi sie wizualnie (o gustach sie nie dyskutuje, niektorzy uwazaja ze jest podobny do wozkow ochrony w marketach 😉 ), ale jestem wlasnie ciekawa amortyzacji i tego jak sie podbija z dzieckiem w moja strone. Nie znam tej firmy, nagle wskoczyla na rynek i nie wiem czy to naprawde dobra jakosciowa firma, czy uzywaja nietoksycznych materialow (jak orbit) , czy jest to po prostu sila reklamy, bo dowiedzialam sie o wozku tylko dlatego ze zobaczylam go na zdjeciach u doroty gardias,justyny steczkowskiej i karoliny malinowskiej ktore zapewne w ramach reklamy dostaly wozeczki za darmo. Pytanie czy wziely je bo sa swietne czy po prostu wziely bo byly gratis 😉 Orbit jest dluzej na rynku stad sie zastanawiam.

    • EVE

      Nie wiem jak podbija się orbit ale myo podbija się całkiem fajnie w pozycji przodem do mamy. Wrażenie może być złudne ze wzgledu na konnstrikcję stelaża, ale to tylko faktycznie złudzenie. Firma u nas jest "nowa" we Włoszech już znana, tak samo jak w Stanach czy Chinach. Nie wiem jakie będą nowe materiały ale wiem, że wizualnie jeszcze lepsze niż z obecnych kolekcji. O szczegóły proszę pytać dystrubutora, bo ja poprostu nie mam takich informacji.

  • Anonimowy

    Dzieki 🙂

    • EVE

      Chyba niewiele pomogłam :/

  • Anonimowy

    W przyszłym roku będzie dostępny nowy Orbit G3, udoskonalona wersja G2;)…w końcu na ciemnym stelażu! Wpisując w Google można poczytać i co najważniejsze zobaczyć to cudo:)))

    • EVE

      Widziałam go jakiś czas temu u jakiejś amerykańskiej gwiazy. U nas wszystko z opóźnieniem przychodzi 😛 Czarny stelaż nadaje dostojnosci wózkom – zgadzam się 😛

  • Anonimowy

    A co myslisz o Mutsy 4rider?

    • EVE

      Wiele osób go ma i jest zadowolonych. Wiem że ma małą gondolke (jedną z mniejszych napewno) i ich spacerówka mi nie bardzo odpowiada. Jest też stosunkowo ciężki. Plusem sa pompowane koła, bo wózek ma średnia amortyzację (oczywiście moim zdaniem). Ja osobiście bym go nie kupiła, uważam, że są fajniejsze wózki 😛

  • Anonimowy

    Dzieki 🙂 a jaki w takim razie polecasz wozek terenowy ale ze skretnymi kolami ktore mozna zablokowac duza budka i dobra amortyzacja?

    • EVE

      Jesli chcesz typowo terenowy to Mountain buggy Urban jungle lub którys easy walker. Genialna amortyzacja, wygodne spacerówki, lekkosć prowadzenia i podnijania. Na warunki miejsce na uwagę zasługują moim zdaniem dwa modele: Bugaboo Cameleon i Joolz Day 🙂

  • Anonimowy

    I napisz cos o amortyzacji w Myo. Napisalas ze nie jest "typowa", co to dokladnie oznacza?

    • EVE

      Nie ma w nim mechanizmów amortyzuujących typowych jak paski czy wachacze, sprężyny itp. Sama konkstrukacja wózka i pompowane koła tylne stanowią taka amortyzację niestandardową. Wżóej nie jest mimo to sztywny i ladnie jedzie z dzieciątkiem w środku 🙂

  • Anonimowy

    Co do Myo: czyli rozumiem ze dzieciatkiem nie telepie i spokojnie mozna kupic caly zestaw poczynajac od gondoli? Co do wozkow ktore wymienilas: sa srednie z wygladu i jakos ich design do mnie nie rpzemawia. Co myslisz o Baby Joggerze GT? i co myslisz o Recaro Babyzen? I Jedo Fyn? 3 rozne wozki ale jestem ciekawa Twojej opinii

    • EVE

      Nie nie trzęsie, ale cameleon nie ma sobie pod tym względem róznych 😛
      Baby jogger gt to bardzi fajny wózek, koła wiecznie pompowane, duża spacerówka, gleboko zachodząca budka, lekko sie podbija. Wadą może byż nieregulowany podnożek (wypycha się go) i fakt że wszystkie akcesoria trzeba dokupić osobno (folia, pałak, organizer, śpiworek). Recaro to jeden z tych dziwadeł, które fajnie wyglądaja i sporo kosztują. widziałam go na żywo ale nie zrobił na mnie wrażenia. Jako jedyny wózek w domu bym go nie chciała. Jedo – bardzo komfortowy wózek w wersji głębokiej, spacerówka- beznadziejna, słabo osłonieta, dzieci się zsuwaja i brzydka z wyglądu (to ostatnie rzecz gustu :P) Jeśli jedo to tylko glebokie, potem jakaś fajna spacerówka 😛

  • Anonimowy

    Jestem jeszcze ciekawa Twojej opini o Stokke Xplory V4 albo ogolnie o Stokke Xplory 🙂

    • EVE

      Trudno mi wydać tutaj opinie, bo pomimo mych starań nie udało mi się jeszcze mieć stokke u siebie. wiem z opinii innych, że to fajny wózek i ponoc nie tylko do galerii. Ale musiałabym się sama przekonać, bo póki co własnie mam o nim takie mniemanie. Wydaje mi się (z tego co pamiętam jak w sklepie go dotykałam), ze jest sztwny, ale glowy nie dam 😛

  • Anonimowy

    Jest sztywny i amortyzacja jest zerowa 🙂 Zastanawialam sie jeszcze kiedys nad Babyzen Recaro… Ale przednie kolo sie nie blokuje do jazdy an wprost a spacerowka jest tylko w strone swiata i nie rozklada sie do lezenia. Ale co dla mnie jest wada dla innego moze byc zaleta heh

  • EVE

    Jeśli nawet wg Ciebie jest sztywny to mnie odpowiadał pod względem komfortu jazdy mojego syna.

  • Anonimowy

    Proszę o informacje czy po terenach leśnych (ale takich raczej ścieżkach niż wertepach) można spokojnie nim jeździć??? To bardzo ważna dla mnie informacja, ponieważ mieszkam przy samym lesie i zdecydowanie preferuję z maleństwem spacery wśród zieleni niż wzdłuż ulic miejskich. Co nie wyklucza, że nie jestem zwolenniczką "tradycyjnych" wózków… W pewnym sklepie bardzo przekonywano nas do zakupu Hartana – podobno jeden z lepszych na rynku. Mój mąż słysząc to gotowy był na miejscu złożyć zamówienie, ale mnie odrzuca w tej firmie masywna konstrukcja – kojarzą mi się z czołgiem 🙂 Ale może nie powinnam na to zwracać uwagi bo jednak wygoda i zdrowie maleństwa są najważniejsze?? Proszę o opinię?

    • EVE

      Myo na ściażkach leśnych napewno da radę. Jeździłam nim po trawie, drodzę gruntowej ale utwardzonej, sztsze, małych kamykach – nigdzie nie było problemu. Polecam wpis terenowy pt Mimozami jesień się zaczyna…
      Co do Hartana, to jest bardzo dobra firma, ale czy najlepsze wózki to można dyskutować 😛 Który model Państwu polecano??

  • Anonimowy

    VIP bo zgrabniejszy i oczywiście Topline S, ale ten to jak na mój gust przypomina jednak czołg w porównaniu z innymi wózkami – zwłaszcza konstrukcja pod siedziskami. I niby wszystko się zgadzało z moimi oczekiwaniami – łatwy montaż, zmiana spacerówki na fotelik itd, oraz stosunkowo łatwe składanie… Ale mam wewnętrzny opór. Może dlatego, że Pan sprzedawca baaardzo go polecał jakby inne wózki nie istniały? Zdecydowanie bardziej podoba mi się wizja spacerów z Myo 🙂 Zastanawia mnie jeszcze jakość fotelika samochodowego, bo nie planuję już dodatkowych zakupów (zwłaszcza, że do wózka nie ma możliwości wpięcia fotelika innej firmy). Rozmawiałam z przedstawicielką firmy i Pani zapewniała mnie, że fotelik jest zbliżony jakością wykonania oraz stopniem bezpieczeństwa do Pebble… No nic, jednak dam się ponieść pozytywnym emocjom jakie wzbudza we mnie Myo i zamówię go w przyszłym tygodniu. Mam nadzieję, że okaże się strzałem w 10 🙂
    Gorąco pozdrawiam

    • EVE

      Może Pan miał większą prowizję od sprzedazy Hartana 😛
      Ja nie moge powiedziec nic o fotelu Foppa, bo nie miałam go na testach. Mój syn już wtedy i tak był za duży i na gondole i na fotel 😛
      Mam nadzieję, że wózek przypadnie Państwu do gustu 🙂

  • Anonimowy

    Sliczny wózeczek, szkoda, że nie można kupić samej spacerówki 🙁

    • Prawdopodobnie już można, prosze pytać u polskiego dystrubutora Foppapedretti.

    • Anonimowy

      Dzięki za info, właśnie dzisiaj pojawiły się na stronie, są z nowej kolekcji

  • A prosze uprzejmie 🙂 Mam nadzieję że się pochwalisz nowym nabytkiem 🙂

  • Anonimowy

    Jasne, tylko nie wiem, ile się będę jeszcze zastanawiać, biorę pod uwagę myo, orbita, może jakiś używany stokke się trafi. W orbicie są wyższe rączki i ponoć materiały są zdrowe dla dziecka, ale muszę dokupić śpiwór, nie tani niestety. W myo wszystko w komplecie, co prawda osłona na nóżki to nie śpiworek, ale zawsze coś, oprócz tego mam folię przeciwdeszczową i dodatkową torbę. Z używanych wózków trochę się wyleczyłam, chyba że byłoby coś extra. Jak się już zdecyduję na model, będę myślec nad kolorem. Z myo dla dziewczynki ładny byłby icecream, choć czerwony może praktyczniejszy, tylko, że nasz pierwszy wózek był czerwony. Podoba mi się jeszcze granatowo-zielony, ale on niestety jest w komplecie 5 w 1. Ciężki wybór 🙂

    • Anonimowy

      Zapomniałam jeszcze napisać, że kusząca jest dla mnie wizja pompowanych kół w myo. Mój pierwszy wózek (sprzed 12 lat), dla starszego dziecka, miał wszystkie pompowane koła. To jakiś stary model abc design. Mam go do tej pory. Na codzienną jazdę spacerowo- sklepową jest za ciężki i niestety "słaboskrętny" ale do lasu, czy na zaśnieżone chodniki nadaje się świetnie. Wizja nowej technologii, z pompowanymi kołami, nawet dwoma, jest kusząca.

    • No wybór jest spory 🙂 ale skoro masz "starego" pompowańca może faktycznie stokke byłby dobrym rozwiązaniem 😛

  • Witam, piszę z prośbą o pomoc 😉 muszę jak najszybciej – z powodu bardzo atrakcyjnej oferty promocyjnej wózka stokke xplory ( wózek głęboki plus gondola plus fotelik besafe 4100 ) podjąć decyzję o kupnie. Zastanawiam się pomiędzy stokke a tronic. Tronic bardzo mi się podoba, jednak robi wrażanie dużego i ciężkiego w porównaniu z xplory. W stokku przeraża mnie totalny brak amortyzacji. Helpppp, wózki śnią mi się już po nocach i jak tak dalej pójdzie to zwariuję 😉

  • Witam, piszę z prośbą o pomoc 😉 muszę jak najszybciej – z powodu bardzo atrakcyjnej oferty promocyjnej wózka stokke xplory ( wózek głęboki plus gondola plus fotelik besafe 4100 ) podjąć decyzję o kupnie. Zastanawiam się pomiędzy stokke a tronic. Tronic bardzo mi się podoba, jednak robi wrażanie dużego i ciężkiego w porównaniu z xplory. W stokku przeraża mnie totalny brak amortyzacji. Helpppp, wózki śnią mi się już po nocach i jak tak dalej pójdzie to zwariuję 😉

  • a jaki polecisz dla dwulatka?

    • Ale z wózków Foppapedretti?

    • Ktoś pisał wcześniej o ORBIT BABY- faktycznie miałaś rację, Orbit G3 wreszcie u nas dostępny. Czytałam na razie, nie wiedziałam- podobno unowocześnione materiały min. Chociaz ja uważałam że te w G2 były całkiem dobre bo zdrowe
      Wiecie pod jakim kątem to unowocześnili?

    • Ktoś pisał wcześniej o ORBIT BABY- faktycznie miałaś rację, Orbit G3 wreszcie u nas dostępny. Czytałam na razie, nie wiedziałam- podobno unowocześnione materiały min. Chociaz ja uważałam że te w G2 były całkiem dobre bo zdrowe
      Wiecie pod jakim kątem to unowocześnili?

WYBRANE