Loading...
MiejskieWózki

Maclaren Techno xt – mój obecny ideał :P

W TV leci mój ulubiony film i w sumie dobrze się składa, bo pora na obiecanego czarnego „Pana”, wózek prawie idealny 🙂



Dla jednych będzie niczym nie różniącym się, od innych parasolek na rynku, wózkiem, dla innych najlepszym na świecie.
Optymalny , taki złoty środek wśród maclarenów. Mniejszy (niższy) od xlr-a, bardziej komfortowy od questa.Bardzo fajny pojazd, zdecydowanie wart swojej ceny.

Maclaren techno xt, rocznik 2012, kolor Black 🙂

Dlaczego nie każdy jest taki łaskawy w swoiej opinii o tym wózku?
Zazwyczaj negatywnie wypowiadają się o nim osoby, które nigdy go nie miały, powtarzając zasłyszane gdzieś opinie niezaowolonych jednostek.
Xt to wózek z klasą dla rodziców z klasą 😛

Koniec tego gadania, przejdźmy do konkretów 🙂

Jednym z większych atutów xt jest jego budka, powiekszana dodatkowo za sprawą zamka błyskawicznego. Z przodu dodatkowo wyposażona w folję z filtrem UV (w modelach 2013 folia zamieniona tkaniną).


Ratowała syna przed słońcen na niejednym spacerze. Koniec z dodatkowymi parasolkami, które przy byle podmuchu wiatru zmieniają swoje położenie. Koniec ze słońcem świecacym dziecku w twarz, koniec z jękami i płaczem z tego powodu. Chcesz mieć spokój na spacerze – kup maclarena xt 🙂

Z tyłu na budce znajduja się kieszonki na rzepy. Są stosunkowo wąskie i ciężko w nie coś włozyć, dlatego ja preferuję organizer lub torbę. Ale o dodatkach będzie w dalszej części tego monologu :p


Wózek posiada regulację oparcia w 4 pozycjach (od siedzącego do leżącego). Regulacji dokonuje się jedną ręką, za pomocą dzwigni znajdującej się z tyłu oparcia. Zdaje się wcześniejsze roczniki miały inaczej – regulację po bokach jak w moim queście z 2010 roku.


Podnóżek – regulowany, ale nie wysuwany (jak w starszych modelach).Rozłożony tworzy całkiem sporą powierzchnię „roboczą” 😛 Regulacji dokonuje się na poziomie góra-dół przesuwając widoczne na zdjęciu zapadki.


Pod podnóżkiem znajduje się niespodzianka – osłonka z siateczki. Ja używałam, by podczas jazdy nie spadał mi np. kocyk.


Pasy – są 5-punktowe, nie do rozpięcia przez dziecko, bardzo dobre 😛


Wózek posiada amortyzację na wszystkie koła. Jest to przyczyną ludzkiej paplaniny nt jego stabilności. Oczywiście, że się buja, ale mi akurat to bardzo odpowiada. Myślę, że gdyby był sztywniakiem ta sama grupa osób nie pozostawiłaby na nim suchej nitki za tę „wadę”. Koła piankowe o średnicy 16,5” dostatecznie duże, do komfortowej jazdy. Ja osobiście jechałam nim nawet po mokrym piasku nad morzem. Posiadają elementy odblaskowe (zarówno jak budka i lamówka podnóżka).
Przednie koła, z typową regulacją do jazdy na wprost (zapadka).


Hamulec – zespolony, wciskając blokade przy jednym kole, blokują się oba.


Kosz na zakupy – w modelach z 2013 r jest udoskonalony, głebszy, zamierzam zrobić sobie taki na zamówienie, wydaje się być bardziej sensowny. W moim modelu siateczkowy, płytszy, ale jestem w stanie zmieścić w nim drobne zakupy, czy inne drobiazgi dziecka łącznie z zabawkami do piasku 😛

p.s Koszyk pomieścił ostatnio 4l mleka w kartonie, trzy tacki z kukurydzą (2 szt każda), oliwę z oliwek, paczkę orzechów włoskich, ser fetę i pastę do zębów 😛


Rączki – regulowane w 3 pozycjach, pokryte gumą, antyposlizgowe. Srebrne elementy nieco się ścierają. W związku z regulacją rączki mogą „latać” na boki.


Niewątpliwym atutem tego wózka jest jego waga. Producent podaje 6,8 kg (bez daszka, koszyka na zakupy oraz folii przeciwdeszczowej), ale myślę, że 7,5 kg ze wszystkim to bardzo dobry wynik. Nie mam problemu, by wnieźć go na I p wraz z synem w środku, a siłaczka ze mnie jest żadna 😀

Wymiary:

Wózek złożony (DxSxW): 104x25x38cm
Wózek po rozłożeniu (WxSxG): 108x49x69cm

Szerokość siedziska: 33 cm
Wysokość oparcia: 46 cm
Głębokość siedziska: 36 cm

Do przenoszenia wózka w ręce służy rączka gumowa zamontowana na stelażu.



W komplecie w wózkiem w standardzie dostaje się folię i zagłówek dla maluszka. Pozostałe akcesoria trzeba dokupić wg gustu i zapotrzebowania. Ja postawiłam na oryginalny uchwyt na kubek/butelkę i wkładkę oraz organizer marki Sunshine Kids (obecnie Diono).

W ramach promocji przy zakupie wózka dostałam również color (comfort) pack


Do wózka pasuje uniwersalny śpiworek Jane – Kids Zone


Wózek z czystym sumieniem moge polecić i poleciłam już wielu osobom, które go kupiły i są zadowolone. A były to bardzo wymagające osoby 😛

Z tego miejsca pozdrawiam serdecznie aurinko i ann – za godziny wieczornych konwersacji na fb 😀

Dziś juz nie będzie więcej słów, ani zdjęć. Rano czeka mnie wyprawa do Jura Parku. Maclaren jedzie z nami, mam nadzieję przywieźć dużo fanych fotek by, ukazać Wam go w „akcji ” 😀



  • aurinko123

    Dziękuję za pozdrowienia:), a przede wszystkim dziękuję za polecenie Maclarena XT, sprawdza się rewelacyjnie 🙂 Maclaren XT Black 2013

    • EVE

      Cała przyjemność po mojej stronie 😀

  • super recenzja 🙂 właśnie jestem na etapie szukania jakiejś lekkiej i zwrotnej, ale solidnej parasolki. co prawda jeszcze mam czas, ale wolałabym powoli poczytać już jakieś konkretne opinie użytkowników.
    w tej chwili waham się między Maclarenem a Quinny Zapp Xtra (Quinny ma przewagę gabarytową po złożeniu nad Maclarenem i przekładane siedzisko).
    Bardzo przyda mi się ten wpis 🙂

    Ja też wózkohiliczka i bardzo ubolewam nad tym, że jest tak wiele fajnych modeli do przetestowania, a tak mało 'możliwości' 🙂

    • Są to dwa zupełnie inne wózki. Nie wiem w jakim wieku jest Twój maluch ale z doświadczenia powiem, że nastaje dla dzieci taki czas, że wolą zdecydowanie zamiast mamy oglądać mijający świat 😛 Ja osobiście wybrała bym jednak xt. Głównie ze względu na wielśc kół = komfort jazdy, amortyzaję, budkę!!!, jakikolwiek kosz, wysokość rączek. Wszystkie te wymogi spełnia mi mac. Powodzenia w wyborze.

    • dziś oglądałam jeden w sklepie 🙂 zdecydowałam, że będzie jednak Maclaren. ale na razie jeszcze poczekamy, bo Iguch ma dopiero 3 miesiące.

    • EVE

      Będziecie zadowoleni 🙂

  • Anonimowy

    Mam pytanie. A który model Maclarena jest lepszy Techno TX czy Techno XLR ???

    • EVE

      Dla mnie osobiście xt 🙂

    • Anonimowy

      zalezy czy szukasz wozka w 1 kolorze czy w 2, moja nie chciala xlr bo jest 2 kolorowy buda inna i srodek inny kolor
      zamowilem w angli xt, koszt z przesylka 650zl

  • Anonimowy

    Xlr i xt na wysokosc sa identyczne.xlr jest tylko szerszy

    • Przykro mi ale nie zgodzę się z Tobą. Mam też zdjęcie (swoje osobiste) obu wózków i widać dokładnie, ze xlr jest wyższy. Druga sprawa, ze moja sasiadka, dosć niska osoba, wyczuwa tą różnicę wysokości.

  • Proszę o odpowiedź czy w xt dziecko nie będzie taki skulone tzn. w szerokości że będzie mu za ciasno?? Bo zastanawiam się mocno na xt a xlr a cena na prawdę jest znacząca…POMOCY 🙁

    • A jak duże jest dziecko, mój synek ma obecnie prawie 2 lata i nie jest mu ciasno w xt. Ja osobiście nie lubię xlr, uważam że sa "krowiaste" 😛

  • Nie no moja mała ma dopiero 11 m-cy ale pytam tak w przód czy oby jej nie było za ciasno bo jest dłuugim dzieckiem i czy w zimę w kaftanie nie będzie jej ciasno… Może faktycznie skuszę się na tego xt-ka cena jest niższa a zależy mi na zrywnym i zamortyzowanym pojeździe bo wkoło mamy lasy:)

  • Jestem posiadaczem tego modelu McLarena. Zanim zobaczyłem go na żywo, bardzo się na niego napaliłem. Niestety, rozczarowałem się jeszcze przed zakupem, gdy oglądałem go w sklepie. Wózek jest do zdyskwalifikowania już na pierwszy rzut oka – brak pałąka. McLaren chyba jako jedyny na rynku zrezygnował z pałąków. Podobno z powodu jakiegoś wypadku – dziecko na tym pałąku "zawisło", czy coś… Można w prawdzie dokupić nieoryginalny pałąk, ale jest on sztywny, przez co trzeba go zdjąć przed złożeniem, a ponadto odpadłby od wózka, gdyby dziecko próbowało się przez niego wychylić. Ostatecznie, pałąka nie ma i nie ma sensu go dokupować. Jestem zatem skazany na te zakichane pasy… pięciopunktowe. Gdyby był pałąk, mógłbym je po prostu wymontować i jeden problem mniej. Zagadka: w czym, oprócz sprzętu dla dzieci, montuje się pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa? W samochodach rajdowych, a i to rzadko, bo na ogół czteropunktowe. Nawet pięciogwiazdkowe foteliki samochodowe dla dzieci są wyposażone w trzypunktowe pasy. Ciekawe, dlaczego?… No dobrze. Jak już zadzierzgnę dziecko w te pasy, wyreguluję ich długość – każdy z czterech pasów osobno – to już jestem zgrzany, zziajany i nieźle wk… a dziecko zdąży wysłuchać kilkunastu kwiecistych zaklęć. Na deser regulacja podnóżka. Dramat. Lewą i prawą stronę trzeba blokować niezależnie, a te zapadki, o których piszesz, to trzeba nieźle pomacać i wycelować, żeby to dziadostwo zaskoczyło. Robienie tego pod obciążeniem nóżek dziecka generuje co najmniej trzy dodatkowe "ku…" i dwa "ch…". W pierwszej z brzegu "parasolce" za 500 zł podnóżek mogę podnieść i zablokować jedną ręką bez kucania. Wszystko w tym McLarenie działa na zasadzie "lewa – prawa". Oparcie podczas regulacji raz się zablokuje tylko po lewej stronie, raz po prawej, a czasem zaskoczy po obu. Hamulec – niby zintegrowany – tak, zintegrowany, pod warunkiem, że potraktuję go dobrze zintegrowanym kopniakiem. W przeciwnym razie trzeba wcisnąć hamulce lewy i prawy osobno. Można bronić McLarena, że ten efekt "lewa – prawa" jest nie do uniknięcia, bo to w końcu "parasolka" i tak musi być. Też tak myślałem i chciałem potwierdzić tę hipotezę jeszcze w sklepie. I znów wziąłem tę samą pierwszą z brzegu "parasolkę" za 500 zł. Nie miała żadnej z wymienionych wad McLarena. Z resztą, McLaren, chociaż zalicza się do "parasolek", to nie da się go złożyć (sic!) To jest właśnie esencja partactwa McLarena. Klamra, mająca blokować złożony wózek przed samoczynnym rozłożeniem, jest zamontowana w złym miejscu i ma niedopasowany kształt. Nie sposób tego wózka zatrzasnąć po złożeniu. Próbując podnieść złożony wózek, ten po prostu się rozkłada. Rzeczywiście, budka jest fenomenalna i jest to niewątpliwie zaleta – jedyna zaleta McLarena. Ale nawet tutaj producent nie uniknął fuszerki. Próba znalezienia zamka błyskawicznego do rozłożenia budki na ogół generuje jedną małą "ku…" lub siarczyste "ja pier…" Te wszystkie wady odkryłem już po kilkunastu minutach w sklepie, jeszcze przed zakupem. Osobiście to nawet za darmo bym tego złomu nie wziął, ale cóż, w ocenie małżonki rewelacyjna budka ponoć przeważa te wszystkie wady. A zatem kupiłem, w końcu najczęściej to żona jeździ z małym na spacery, a ja tylko w weekendy, więc te kilka "ku…" i "chu…" w tygodniu to mogę przeżyć. 😉

WYBRANE