Loading...
Sportowo-terenoweWózki

Fit – mama czyli aktywny wieczór z Micralite Fastfold Superlite :)

Upały niczym w dżungli amazońskiej nawiedziły ostatnio nasz kraj. Każdy radzi sobie jak może, za dnia kryje w domu (klimatyzacja – cudowny wynalazek), wieczorem wylega na dwór, łapiąc zachłannie powiewy nieco chłodniejszego powietrza. I ja znalazłam sposób, by tego powietrza było więcej niż podczas tradycyjnego spaceru. Moja przekorna natura i sportowe zacięcie spowodowały, że postanowiłam wypróbować Micralite podczas jazdy na……. rolkach 🙂

W przedsięwzięcie zaangażowana została cała rodzina, bo przecież ktoś musiał udokumentować to wydarzenie 😛

Rolki zapakowałam do koszyka (zmieściły się ). Wbrew pozorom nie jest on taki mały i udałam się w kierunku naszej trasy rowerowo-rolkowo-biegowej (czyt. drogi technicznej przy AOW).

Tereny do sportowych poczynań mamy super. Ale czy wózek spisze się równie dobrze???

Zastanawiając się nad genezą nazwy, micra – mały, lite (light) – lekki, „zżerała” mnie ciekawość jak on sobie da radę?

Zobaczcie sami.

Na początek przygotowanie, założenie sprzętu przez testerkę 😀

I przygotowanie wózka do jazdy – regulacja rączki. Na rolkach jest się nieco wyższym, dlatego postanowiłam ją ustawić w pozycji „rogami go góry”. Na co dzień wygodniej mi trzymać rączki niżej. Zmiany położenia rączki dokonuje się w prosty sposób, poprzez odblokowanie dwóch bolców na rączce, ustabilizowaniu odpowiadającej nam pozycji i zablokowanie bolców .

Gotowi do drogi. No to jazdaaaaaaaaaaaa!!!!

Po krótkiej jeździe „testowej” okazało się, że przy większych prędkościach przednie koła wpadają w drgania ( typowe zachowanie mniejszych kółek przy szybszej jeździe, podbiegnięciu itp) i najlepiej będzie jeśli zostaną zablokowane do jazdy tylko na wprost. Mechanizm blokowania kół jest standardowy i spotykany w wielu wózkach typu „parasolka”, więc nikt nie będzie miał z tą czynnością najmniejszego nawet problemu i dlatego nie będę go tu jakoś szczególnie opisywać 😛

Takie rozwiązanie pozwoliło na komfortową jazdę i bezproblemowe pchanie wózka. Jest ok, można jechać dalej.

Wymęczona i zaskoczona brakiem kondycji, ale z zapasem endorfin we krwi na co najmniej tydzień, wróciłam do domu. To była prawdziwa frajda dla mnie i dla mojego małego pasażera, który leżał sobie spokojnie i obserwował otoczenie. Wiem, że Super-lekki może nie jest typowym wózkiem do rolkowania (m.in. hamulec nożny, nie ręczny), ale muszę przyznać, że sprawdził się lepiej niż się spodziewałam.
Nawet mimo ograniczonej sterowności, bo przecież koła jechały tylko na wprost, nie miałam problemu pokierować pojazdem tam gdzie chciałam. Po zablokowaniu przednich kół jechało się nim naprawdę dobrze.

Początkowo obawiałam się także sytuacji, że wózek będzie mi się przeważał do tyłu, jednak nic takiego nie miało miejsca. I po raz kolejny sprawdziła się konstrukcja wózka, wskazująca na jego dobre wyważenie. Tylne, duże koła sprawiały, że dzieckiem przyjemnie kołysało. To był naprawdę udany, choć aktywny wieczór z Micralite.

Skoro można z nim rolkować, czemuż by nie spróbować biegać. Czy on naprawdę jest taki wszechstronny?

Może ktoś wpadnie na pomysł równie diaboliczny i sprawdzi go przy porannym joggingu. Ja zdecydowanie biegać nie lubię.

Być może gdyby na stałe zagościł w moim domu – któż wie 😛

Żyję w myśl zasady „Nigdy nie mów nigdy” 😀

P.S. Cały opis jest równocześnie moją drugą z trzech fotorelacji z testów, przesłanych do firmy Micralite.
Być może moja opinia spodoba się na tyle, by została opublikowana tutaj: www.superlekki.pl/fotorelacje-2.html
Trzymajcie kciuki!

Na prośbę Zuzy zdjęcie osłony p. deszczowej na wózku.

WYBRANE