Loading...
MiejskieWózki

A tego nigdy nie kupie….. maclaren quest

Tak dokładnie podsumowałam pomysł męża, gdy pewnego pięknego dnia zapytał: A może kupimy maclarena???

W roku 2009 kiedy to córa wyrastała z gondoli w naszym (dobra moim) niewypale wózkowym, moje pierwsze skojarzenie z tą marką nie było poztywyne: maclaren – paskudny szary anglik, szmatka na kiju, nie i koniec, nie kupie tego brzydactwa 😛

Faktycznie padło wtedy na całkiem inny wózek, o tym innym razem, ale ostatecznie w późniejszym czasie kupiłam maclarena, a nawet dwa 😀

Po nieprzyjemnym incydencie który miał miejsce w 2010 roku, kiedy to skradziono nam wózek, trzeba było nabyć coś zastępczego. Właśnie wtedy, moje wówczas 14 miesięczne dziecię, dokonało swojego pierwszego w życiu wyboru. Padło na maclarena questa w kolorze…. a jakże coffe brown-pink 😀

Dziecko pokochało ten wózek miłością wielką, mama też, ale najbardziej zadowolony był tata, który swoją drogą cały czas pamietał mamie ten debiutancki niewypał.
Pewnie jesteście ciekawi co to za wóz – dowiecie się wkrótce – obiecuje 😀

Quest był dla nas na tamte czasy optymalnym rozwiązaniem:

Mały po złożeniu,

lekki (choć nie musiałam wtedy wnosić wózka na piętro),

oparcie rozkładało się na półleżąco ( córka coraz mniej spała na spacerach)

zwinny,

dobre podbicie,

kosz mały, ale niejedne wakacje pokazały, ze mieści się w nim wszystko co potrzeba 🙂

na dostęp do kosza gdy dziecko śpi, też trzeba znaleźć sposób 😛

podnożek, w naszym modelu był wysywany. Znaczenie ma przy mniejszym dziecku, u nas już praktycznie pozostawał opuszczony cały czas.

budka z kieszonką na rzep, mogłaby być większa, ale nie moższa mieć wszystkiego, nie??

Do wózka dokupiłam później parasol słoneczny i organizer aguu.

Pojazd służył nam bez żadnych awarii do 3 roku życia córki, pod koniec używany sporadycznie, wiadomo, dziecko porusza się już wtedy głównie za pomoca własnych nóg 🙂

Wyprany, zapakowany czekał na kolejne dziecko, które miało pojawić się za pół roku……

Szybko okazało się jednak, że trzeba go będzie sprzedać, bo CHŁOPCU nie wypada jeździć w różowym  😛

Quest znalazł dobry dom, pozdrowienia dla Karoliny vel Zuzi 🙂 i dostał swoje nowe życie na Śląsku 🙂

Na pożeganie swojego cacka córa zapozowała 😛

Dziś w moim domu mieszka maclaren techno xt, rocznik 2012, kolor black i jest ulubionym wózkiem mojego męża, jednak gdy wróciłam do domu z kolejnym wózkiem ( pojechałam tylko pooglądać), popatrzył na mnie z politowaniem. Jego wzrok mówił wszystko „źle z Tobą kochanie” 😛 W domu stały już przecież 3 inne wózki 😛

Ale czy nie grzechem byłoby pozostawenie go w sklepie, kiedy wynegocjowałam taką cenę?? Idąc za głosem serca, wbrew rozumowi – kupiłam go i nie żałuję 😀

Pana blacka przedstawię Wam wkróce, jak również porównanie z questem i xlr-em.

Z tego miejsca pragnę też pozdrowić serdecznie Anię, którą skutecznie zaraziłam miłością do tego wózka.
Modele od 2012 roku są udoskonalone, więc tym bardziej warto!

Wszystkie zdjęcia na tym blogu są prywatną własnością autora. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie, przetwarzanie i wykorzystywanie w innym celu niż TEN blog.

WYBRANE